Stawał w prawdzie i o prawdę walczył. Mówił o rzeczach niewygodnych i przemilczanych. Atakowany przez ludzi kościoła, polityków i dziennikarzy, którym nie było w smak to, co mówi i o co się upominał. Spotkałyśmy go na wielu etapach jego i naszego dziennikarskiego życia. Nasze archiwa są pełne jego wypowiedzi i komentarzy. Warto, kiedy go już nie ma, przypomnieć kim był dla swoich przyjaciół, Kościoła i Polski. Czas odświeżyć naszą zawodną pamięć... Radio utrwala człowieka w jego ulotnym nastroju, dlatego w dokumencie usłyszymy nie tylko głos księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, ale i jego emocje: śmiech, smutek, zdenerwowanie.
O księdzu Tadeuszu opowiedzą jego przyjaciele: Jan Franczyk redaktor naczelny Głosu Tygodnika Nowohuckiego, który po raz pierwszy spotkał ks.Isakowicza- Zaleskiego na oazie w czasach licealnych, Jerzy Lackowski, były kurator oświaty w Małopolsce, Wojciech Bonowicz, który poznał księdza we wspólnocie "Wiara i Światło". Do istnienia powołali ją oficjalnie w 1987 roku śp. Zofia Tetelowska, śp. inż. Stanisław Pruszyński oraz ówczesny kapelan „Solidarności” ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.
Ks Tadeusz Isakowicz-Zaleski był jednym z organizatorów pierwszego po wojnie Zjazdu Ormian w Krakowie. Święcenia kapłańskie otrzymał 22 maja 1983 r. w Katedrze Wawelskiej z rąk kard. Franciszka Macharskiego, święcenia otrzymał z pewnym opóźnieniem, dzięki wsparciu ze strony kard. Macharskiego. Został wysłany na studia w kolegium ormiańskim do Rzymu, ale odmówiono mu paszportu. Wyjechał do Rzymu, gdzie w 2001 roku odbył studia w Papieskim Kolegium Ormiańskim i został mianowany duszpasterzem Ormian.
Jako początkujący kapłan angażował się we współpracę z podziemną „Solidarnością”. Współpracował z ks. Kazimierzem Jancarzem. W mistrzejowickiej parafii stworzył republikę wolności. Nie tylko podtrzymywał na duchu, ale również niósł pomoc. Wspierał internowanych, uwięzionych, założył uniwersytet robotniczy, aby przygotować ludzi do wolności. W 1988 ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski brał udział, jako duszpasterz robotników, w strajku w Hucie im Lenina. W Święto Konstytucji 3 maja, po odprawieniu dwóch mszy, zdecydował się pozostać ze strajkującymi. Robotnicy mieli nadzieję na porozumienie, tymczasem 5 maja o godzinie 1 w nocy brygada antyterrorystyczna, funkcjonariusze ZOMO oraz funkcjonariusze SB przystąpili do pacyfikacji strajku. Zatrzymano 79 osób. Przebywający ze strajkującymi ks. Isakowicz-Zaleski po krótkim pobycie na komendzie został przewieziony do kurii metropolitalnej.
Związek z ks. Jancarzem spowodował wzięcie ks. Zaleskiego „na celownik” przez IV Departament SB, specjalizujący się w inwigilacji i represjonowaniu Kościoła. Skutkowało to najpierw próbą podpalenia go i dwukrotnym brutalnym pobiciem przez „nieznanych sprawców”. Opozycyjna przeszłość ks Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego wróciła po latach z siłą tsunami. To był wstrząs dla mediów i opinii publicznej. Maciej Gawlikowski był jednym z pierwszych, którzy obejrzeli wstrząsającą taśmę znalezioną w zasobach Instytutu Pamięci Narodowej.
Danuta Skóra była dyrektorka wydawnictwa ZNAK i członek zarządu (obecnie na emeryturze) dobrze pamięta okoliczności powstawania książki "Księża wobec bezpieki" , która miała wstrząsnąć polskim Kościołem. Ks. Isakowicz-Zaleski sam prowadził badania na podstawie dokumentów zgromadzonych przez IPN. Publikacja ukazała się 28 lutego 2007 roku i otrzymał za nią Nagrodę Literacką im. Józefa Mackiewicza.
Ks. Tadeusz mocno angażował się także w walkę ze skandalem wykorzystywania seksualnego nieletnich i bezbronnych przez duchownych, domagając się sprawiedliwości dla poszkodowanych, wspierając ich także duszpastersko, a także krytycznie komentując działania hierarchów i władz państwowych w tej sprawie. "W 2006 roku, miały miejsce bolesne dla mnie wydarzenia, po których wielu ludzi Dobrej Woli zaczęło przesyłać mi listy, e-maile i sms-y z wyrazami poparcia i solidarności". - napisał na swoim blogu ks Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Aby ułatwić kontakt z nim - założył blog, a potem stronę internetową. Jego skrzynkę zaczęły zalewać setki informacji. Dla dziennikarzy jego wpisy były źródłem wielu publikacji. Niektóre wpisy przeczytało kilkaset tysięcy odbiorców. O działaniach ks Isakowicza-Zaleskiego na rzecz skrzywdzonych w Kościele wspominał ks.biskup Damian Muskus podczas jego mszy pogrzebowej.
Przez wiele lat zaangażowany był w walkę o upamiętnienie ofiar ludobójstwa Polaków na Kresach. Brał udział w konferencjach, manifestacjach. Wielokrotnie kierował apele do polskiego episkopatu i władz państwowych. Był także cenionym duszpasterzem rodzin ocalałych z ludobójstwa na Wołyniu. Jego książki dotykające historii Kresów były chętnie kupowane również w Kanadzie. Ks. Tadeusz wielokrotnie odwiedzał Polonię, a ona wspierała Fundacje im. brata Alberta. Dziś w Radwanowicach znajduje się schronisko dla osób niepełnosprawnych, świetlica terapeutyczna, środowiskowy dom samopomocy, oraz warsztat terapii zajęciowej. Działania Fundacji obejmują prowadzenie domów stałego pobytu, domów dziennego pobytu, warsztatów terapii zajęciowej, świetlic terapeutycznych, ośrodków adaptacyjnych, szkół oraz przedszkoli integracyjnych.
Fundacja im. brata Alberta to "dzieło życia" ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego.
W reportażu wykorzystano utwory na duduku, tradycyjnym instrumencie ormiańskim, wykonywane przez Zofię Trystułę