W Polsce ten zawód wykonuje tylko kilka kobiet, w Małopolsce – tylko ona. Monika Cichoń z podkrakowskiego Tenczynka jest... mistrzem kominiarstwa . "Ten zawód albo spodoba się i człowiek zakocha się w nim, wykonując go z pasją, albo będzie traktował go wyłącznie jako rzemiosło, nie robiąc tego dobrze" – tak mówi o swoim zawodzie. Skąd chęć do chodzenia po dachach? Jak ludzie odbierają kobietę w czarnym mundurze? O tym opowiedziała Sylwii Paszkowskiej.
Na dachach spędza nawet 10-12 godzin dziennie. Ma dyplom z marketingu, doświadczenie w firmie kosmetycznej, miała możliwość zostania jubilerem, została kominiarzem. – Kominiarstwo wyszło mi przez przypadek – mówiła. – Jubilerem nie zostałam, bo siedzenie przy biurku i piłowanie pierścionków... Nie dam rady. Dłużej, jak dwie godziny, nie wysiedzę. Codziennie robienie tego samego w marketingu, czyli dzwonienie po mediach i umawianie, się jest nudnawe. Zawód kominiarza, to codziennie coś innego. Kominy są takie same, a każda praca i każdy budynek jest innym przypadkiem.
Jak zainteresowała się typowo męskim zawodem? – Kupiłam działkę od kominiarza, od mistrza i przy grillku, przy flaszeczce, mówię: "Czym się zajmujesz?", a on na to: "Jestem kominiarzem", "Poważnie?, "Tak", "Opowiedz mi o tym zawodzie". – Na drugi dzień mistrz przyniósł sprzęt, pokazał jej pracę i później przyjął.
Na dzień dzisiejszy Cichoń prowadzi własną działalność. Wcześniej nie było łatwo. W Krakowie nie została dopuszczona do egzaminów. Dyplom czeladnika i mistrza otrzymała w Poznaniu. – Nie wiem, z czego to wynikało – mówiła.
Jak zaznaczyła praca kominiarza jest odpowiedzialna. – Bierze się odpowiedzialność za życie drugiej osoby.
Bartosz Kondziołka, Marlena Zając
- A
- A
- A
Jedyna w Małopolsce pani kominiarz
Przed hejnałem: 4 maja kominiarze obchodzili swoje święto. Świętowała także pani Monika Cichoń, jedyna w Małopolsce pani kominiarz.Komentarze (0)
Brak komentarzy
Najnowsze
-
18:54
Krzyż na Giewoncie nie zaświeci w rocznicę śmierci św. Jana Pawła II. Wszystko przez śnieg
-
17:04
Zderzenie pociągu z dwoma samochodami osobowymi w Wadowicach
-
16:48
Który oscypek jest prawdziwy? To pomoże znaleźć oryginalne wyroby
-
16:21
Tradycja czy neutralność? Radni Zakopanego nie rezygnują z modlitwy przed obradami
-
16:17
Po dwóch latach wraca! Emaus jak dawniej
-
15:36
Ciotka dobra rada, ciotka opiekunka, ciotka prowokatorka. Kim jesteśmy przy świątecznym stole?
-
15:30
Jakie są rodzaje dysków? Przegląd standardów i złącz
-
15:27
Nowa inwestycja przeciwpowodziowa w Krakowie. Powstanie zbiornik przy ul. Udzieli
-
15:23
Pociągiem z rowerem na weekend – jak zaplanować trasę, kupić bilet i zabezpieczyć sprzęt?
-
14:55
Co mówią o nas zęby? Korepetycje z edukacji zdrowotnej. Lekcja 25
-
14:53
Szalik "meczowy" czy tkany? Rodzaje szalików piłkarskich i ich różnice
-
14:49
365 mln zł z funduszy szwajcarskich dla średnich miast. Tarnów liderem rozdania
-
14:35
Na węzeł w Krzyszkowicach kierowcy muszą jeszcze poczekać. Zawiniła pogoda
-
14:07
Tarnów: jest przełom dla Grupy Azoty. To była przyczyna kłopotów
-
13:50
Papież do Polaków: "Procesja rezurekcyjna wyznaniem wiary"
-
13:32
Tatry: Schronisko w Pięciu Stawach odcięte, turyści bezpieczni
-
13:10
Kard. Ryś zmienia Kościół w Krakowie. „W ciągu 100 dni zmieniło się bardzo dużo”