Profesorowie dwóch krakowskich Uniwersytetów, których pytałem o ustawę 2.0 mówili w kontekście jej założeń i finansowania nauki, że to podróż dorożką w kosmos. Dokąd zajedziemy ta dorożką?
Konstytucja dla Nauki ma przenieść polska naukę i szkolnictwo w XXI wiek i w tym sensie ta metafora kosmosu bardzo mi się podoba, ale nie byłbym tak krytyczny w stosunku do polskich uczelni, żeby je nazwać dorożkami. Mamy duży potencjał, szczególnie jeśli chodzi o naukowców, mamy całkiem dobra infrastrukturę, czasem nawet nowocześniejszą niż na zachodzie Europy, natomiast mieliśmy źle zorganizowany system i to się zmienia 1 października, bo jest teraz dużo elastyczniejszy. Profesorowie będą mogli w dużo większym stopniu decydować jak będą wyglądały ich zajęcia i uczelnie, czyli będą autonomiczni, wolni i bardziej odpowiedzialni.
Ta metafora dotyczyła finansowania, nakładów na naukę. Jaką więc mają motywacje młodzi ludzie planujący karierę naukową, czy decydują się na to wyłącznie dzieci bogatych rodziców?
Jak się robi reformę, to trzeba umieć ją sfinansować. W przyszłym budżecie nakłady na naukę wzrosną o miliard 300 milionów stycznia zacznie się trzyletni cykl wprowadzania podwyżek dla naukowców. Pierwsze podwyżki będą ok.7-8%. Dodatkowo uczelnie dostana trzy miliardy w obligacjach państwowych na inwestycje, dlatego te nakłady są trochę wyższe niż „dorożkarskie”. Cel – o czym powiedział wczoraj na spotkaniu z rektorami pan Gowin, to jest co najmniej 1 PKB na naukę i wokół tego powinniśmy budować daleko idącą zgodę poza podziałami politycznymi, partyjnymi i środowiskowymi. Trzeba więcej inwestować, ale w to, co się zmienia. Najlepiej w tym systemie będą funkcjonować młodzi naukowcy – nowy system kształcenia w szkołach doktorskich związany jest ze zdecydowanie większą stabilizacja finansową. Chcielibyśmy, żeby doktoranci nie byli naukowcami na ćwierć i pół etatu wieczorami po pracy, w której się zarabia. Córka młodego pracownika naukowego została zapytana w przedszkolu gdzie pracuje tato i powiedziała, że w dwóch miejscach – na uczelni i dla pieniędzy. Chcielibyśmy żeby doktoranci pracowali na uczelni i byli godnie wynagradzani. Do tego wysokie stypendia dla wszystkich doktorantów i systemy grantowe, żeby mogli rozwijać swoje projekty badawcze.
Rektorzy apelują o zmianę ustawy w sprawie kontrowersyjnych Rad Uczelni, chcą by osób z zewnątrz nie obowiązywał zapis o górnej granicy wieku 67 lat
Ustawa będzie wprowadzana w życie, więc jeśli się pojawią problemy, które by wpływały na jej funkcjonowanie to tak, natomiast kwestia Rad Uczelni była przedmiotem intensywnych dyskusji i wydaje się, że obecny wariant jest optymalny i górna granica wieku jest rozsądna, ale jeśli okaże się, że tracimy świetnych ludzi, którzy mogliby w tych radach zasiadać, to zawsze jest pole do dyskusji.
Rektor UJ mówi – w 7-osobowej Radzie chcielibyśmy mieć trzy osoby z zewnątrz, na jednym z miejsc widzę byłego kanclerza z Cambridge, ale skończył 70 lat i nic nie mogę zrobić.
To rzeczywiście trudna zagadka, może są inni rektorzy, którzy są młodsi, ale nie sądzę, żeby dało się szybko znowelizować ustawę, żeby wybitny naukowiec, świetny menadżer z Cambridge mógł przyjechać do Krakowa.
Ustawa wprowadza instytucje dyscypliny naukowej – kadra naukowa będzie się musiała nauczyć myślenia w oparciu o dyscypliny?
Jeśli chodzi o dyscypliny to zmienia się ich liczba. Jako naukowcy jesteśmy przyzwyczajeni, ze działamy w jakiś dyscyplinach, obszarem badań, ustawa dokonuje radykalnego cięcia w liczbie dyscyplin co powoduje, że system staje się bardziej przejrzysty, a każdy z nas będzie mógł prowadzić badania w szerszym zakresie. Im więcej dyscyplin, tym są bardziej wąskie, dotyczące drobnych problemów – recenzowanie prac naukowych jest wtedy bardzo trudne, bo trzeba znaleźć recenzenta w swojej dyscyplinie. Teraz będą one szersze, więc robienie kariery naukowej będzie dużo elastyczniejsze i szybsze dla młodych ludzi. Dostosowujemy się w tej liczbie dyscyplin do standardów międzynarodowych – korzystaliśmy z mapy OECD, więc nasz dorobek naukowy będzie łatwiej tłumaczyć na kodeks międzynarodowy, oceniać w kontekście globalnym.
Może dojść do takiej sytuacji, że silniejsi dzięki ustawie rektorzy będą budować przede wszystkim swoją dyscyplinę kosztem innych?
Rektorzy mogą zrobić różne dziwne rzeczy, bo daje im tę wolność ustawa, ale wspólnota akademicka na tym polega, że rektor działa na rzecz dobra wspólnoty, bez względu na to jaka dyscyplinę sam uprawia. Jeśli uczelnie są dobrze zarządzane, to powinny być zarządzane przez ludzi, którzy w tym czasie zawieszają na kołku swoja działalność, bo to jest trudna i angażująca praca a uczelnia będzie oceniana w tych dyscyplinach, w których zgłosi co najmniej 12 aktywnych naukowców, Nie wyobrażam sobie, żeby jakikolwiek rektor zignorował dorobek naukowy w dyscyplinie innej niż jego.
W jaki sposób dzięki nowej ustawie uczelnie będą bliżej praktyki?
W trzech kryteriach, w których oceniana jest jakość pracy naukowców, a pośrednio jakość pracy samej uczelni, uczelnie będą dostawać oceny w pięciostopniowej skali – od tej oceny będzie uzależniana wysokość dotacji, czyli subwencji. W kryteriach oceny dwa z trzech są związane z komercjalizacją badań a w trzecim jest mowa o wpływie na otoczenie społeczno-gospodarcze, czyli rektorzy przedstawiający dorobek swoich naukowców w poszczególnych dyscyplinach, będą tez musieli wykazać, że współpracowali z otoczeniem gospodarczym i prowadzili badania, które oddziaływały na środowisko uczelni – tzn, że trzeba się otworzyć na praktyków, na to co się dzieje dookoła, wykazać współpracę, a w jednym z kryteriów pokazać faktury za skomercjalizowane badania.
Dziś pierwszy dzień nowego roku akademickiego i jednocześnie moment, kiedy rozpoczyna się wprowadzanie ustawy 2.0. Jaki będzie ten harmonogram – najpierw Rady Uczelni, potem statuty i co dalej?
Szkoły doktorskie, system ewaluacji – rozporządzenie które się pojawi do końca roku – to najważniejsze sprawy, które trzeba zrobić w tym roku, ale reforma jest rewolucyjną ewolucją, czyli ostatnie przepisy będą wchodzić w życie w 2026 roku. Dziś z perspektywy naukowców ważne jest przypisanie do dyscypliny i przygotowanie do najbliższej ewaluacji, która będzie za dwa lata tak, by móc przedstawić dorobek, który nie musi być tak liczny jak do tej pory, ale musi być jakościowo lepszy. Naukowcy nie są zmuszani by produkować , tylko zachęcani do prowadzenia ambitnych i dobrych projektów. Z perspektywy studentów to kwestia jak będzie wyglądała organizacyjnie uczelnia, jak będzie wyglądał tok studiów. Chciałbym żeby na polskich uczelniach pojawił się inny model niż ten dziewiętnastowieczny ze schematem wykładów, konwersatoriów, czy ćwiczeń. Dziś wszystko powinno wyglądać inaczej, powinniśmy uczyć studentów przez działanie, prowadzić z nimi projekty badawcze. Im bardziej aktywnie wciąga się studentów w proces nauki w świecie, w którym informacja jest dziś łatwa do zdobycia, powinniśmy uczyć jak ją przetwarzać – tak więc studenci powinni usłyszeć od zarządzających uczelnią jakie będą nowoczesne metody uczenia.
Studenci odczują w tym roku, że świat akademicki przechodzi wielka zmianę?
Myślę, że odczują, bo to taki moment, w którym wszyscy musimy sobie odpowiedzieć na pytanie jak będzie wyglądała przyszłość, bo ustawa nie pokazuje palcem rektorom, czy wydziałom jak ma wyglądać uczelnia. To jest koniec z takim schematem, w którym istnieje foremka w postaci ustawy i wszędzie ta foremka odbija takie same uczelnie. Dziś uczelnie mogą się zacząć różnicować organizacyjnie, różnicować swoją kulturą kreacji ścieżek kariery dla młodych naukowców, otwarciem na doktorantów, otwarciem na przedsiębiorców i otoczenie społeczne. Uczelnie mogą być różne i w ten sposób lepiej dostosować się do różnorodnych potrzeb studentów i czy to w Krakowie, Chełmie, czy w Pile, wszędzie tam gdzie są, powinny się otworzyć i zacząć być ważnym, albo jeszcze ważniejszym elementem życia społecznego. Wszystkim studentom, naukowcom, rektorom w nowym roku akademickim życzę wszystkiego dobrego.