W rozmowach z dziećmi i młodzieżą wciąż powracają historie, w których nauczyciel zapomina o sile swojej roli. Dla młodszych uczniów bywa niemal absolutnym autorytetem, dla starszych może być przewodnikiem. To od jego słów i reakcji zależy, czy dziecko poczuje się bezpieczne, zauważone i ważne, czy też zawstydzone albo zlekceważone.
Tu nie chodzi o mury, szkołę, miejscowość. Tu chodzi o ludzi i o człowieka, który ma w sobie pasję. Najważniejsze są więzi i relacja. Dopiero później program. Zapraszam do tego, by być kreatywnym, otwartym, żeby ta pasja była – mówi Katarzyna Wnęk-Joniec.
Z doświadczeń zebranych w małych miejscowościach, szkołach zmagających się z brakami infrastrukturalnymi i trudnymi warunkami jasno wynika, że nie ma idealnych szkół. Są za to nauczyciele z pasją i odwagą. To nie mury ani prestiż placówki decydują o jakości edukacji, lecz człowiek, który stoi przed klasą. Człowiek gotowy przyjąć pomysł dziecka i nie bać się, że nie zrealizuje w stu procentach programu. Program nauczania jest istotny, ale nie najważniejszy. Najpierw są więzi, relacja i poczucie bezpieczeństwa. Dopiero potem treści i wymagania. Dzieci zapamiętują nie tyle materiał, ile atmosferę, emocje i sposób, w jaki zostały potraktowane. Zapamiętują nauczyciela, który wspierał.