-
Izrael zaatakował Iran, niszcząc cele wojskowe i nuklearne – to może poważnie opóźnić irański program jądrowy.
-
Iran wycofał się z rozmów z USA i grozi odwetem, choć jego realne możliwości są ograniczone – być może sięgnie po wsparcie sojuszników.
-
Atak ma też tło polityczne – premier Netanjahu może wykorzystywać go do umocnienia swojej pozycji wewnętrznej.
-
Europa i Polska muszą liczyć się ze skutkami – wzrostem cen ropy, możliwą falą migracji i rosnącymi wpływami Rosji.
- A
- A
- A
Jak konflikt izraelsko-irański może wpłynąć na bezpieczeństwo Europy i Polski?
Izrael przeprowadził bezprecedensowy atak na irańskie cele wojskowe i nuklearne, co wywołało gwałtowną reakcję Teheranu i doprowadziło do zerwania rozmów z USA. O możliwych konsekwencjach tego konfliktu – zarówno dla regionu, jak i Europy – w programie „O Tym Się Mówi” rozmawiamy z Marcinem Krzyżanowskim, orientalistą z Uniwersytetu Jagiellońskiego.Izraelski nalot uderza w irański program nuklearny
Zdaniem Marcina Krzyżanowskiego z Uniwersytetu Jagiellońskiego izraelski nalot – z udziałem około 200 samolotów – miał na celu nie tylko eliminację irańskich dowódców wojskowych i naukowców, ale przede wszystkim zniszczenie infrastruktury programu nuklearnego. „Nie straty osobowe są tutaj najważniejsze, a straty w sprzęcie i zniszczenia w ośrodkach nuklearnych” – wskazuje orientalista i podkreśla, że atak może znacząco opóźnić rozwój irańskiej broni jądrowej.
Sojusznicy Iranu w gotowości
W odpowiedzi na atak Iran wycofał się z planowanej rundy rozmów z USA, oskarżając je o współudział. Gość Radia Kraków podkreśla, że możliwość przeprowadzenia przez Iran skutecznego odwetu zależy od tego, czy jego arsenał rakietowy rzeczywiście został zredukowany – jak twierdzi Izrael. Jeśli tak, Iran może ograniczyć się do symbolicznych działań, jak ataki dronami.
Najprawdopodobniej bliżej prawdy są komunikaty strony izraelskiej i Iran będzie mógł mieć poważne problemy z przeprowadzeniem odwetu na skalę adekwatną do tego, co zrobili Izraelczycy – mówi Marcin Krzyżanowski. Dodaje, że Iran może też poprosić o pomoc sojuszników: Hezbollah, Huti czy szyickie milicje w Iraku.
Polityczny kontekst decyzji Netanjahu
Osobnym wątkiem izraelskiego ataku jest kwestia polityki wewnętrznej – premier Netanyahu, osłabiony politycznie i zależny od skrajnej prawicy, mógł chcieć wzmocnić swoją pozycję.
Netanyahu musi borykać z bardzo silną opozycją, jest cały czas zagrożony możliwym wotum nieufności – z jednej strony. Z drugiej strony, by tegoż wotum uniknąć, jest niejako zakładnikiem skrajnych radykalnych partii politycznych domagających się krwawej rozprawy z Hamasem i bardzo brutalnej rozprawy również z Iranem
– tłumaczy Marcin Krzyżanowski.
Jednocześnie działanie to przekreśla szanse na dyplomatyczne porozumienie USA z Iranem, co było celem części izraelskich elit.
Międzynarodowo, ten bezprecedensowy atak spotkał się zarówno z poparciem, jak i obawami. Gość Radia Kraków mówi, że pojawiły się nawet pytania, gdzie Izrael postawi granicę działań w imię własnego bezpieczeństwa i na ile respektuje prawo międzynarodowe. Podkreśla te, że Stany Zjednoczone, które już dawno ustawiły się w roli protektora Izraela „nie mogą sobie pozwolić na obojętność wobec irańskich gróźb i potencjalnego możliwego ataku odwetowego na Izrael”.
Droższa ropa, nowa fala migracji?
Wzrost napięcia na Bliskim Wschodzie może rozproszyć uwagę USA i wpłynąć na ich zaangażowanie w inne konflikty, w tym na Ukrainie. Europa – w tym Polska – muszą więc liczyć się z potencjalnymi skutkami ekonomicznymi (wzrost cen surowców) oraz możliwą nową falą migracji.
To przede wszystkim chaos na rynku węglowodorów, zarówno ropy jak i gazu. Po ataku Izraela ropa zanotowała już znaczące wzrosty. Do tego wzrost napięcia, eskalacja konfliktu może spowodować kolejną falę migracji, a Europa jest po prostu najbliżej
– tłumaczy Marcin Krzyżanowski.
Co istotne, zawirowania na Bliskim Wschodzie sprzyjają Rosji, która może próbować wykorzystać sytuację jako mediator i umocnić swoją pozycję w regionach, gdzie postrzegana jest jako przeciwwaga dla Zachodu. „To, nam w Polsce, może się wydawać szokujące, ale musimy pamiętać, że na globalnym południu, na Bliskim Wschodzie, w Afryce, Rosja nie jest postrzegana jako zagrożenie” – mówi gość Radia Kraków.
Komentarze (1)
Najnowsze
-
21:28
„To okradanie samych siebie”. Kraków liczy straty po dewastacji znaków SCT
-
21:01
Zielone światło dla Sądeczanki. Podpisano ważny dokument
-
19:05
Kiedy warto wybrać prysznic typu walk-in?
-
18:59
Loft w bloku: jak uzyskać industrialny efekt w mieszkaniu 50–70 m²
-
18:51
Jak zostać trenerem personalnym w 2026 roku? Branża fitness w Polsce rozwija się dynamicznie
-
17:54
Kulisy odejścia Elżbiety Filipiak z Cracovii. Wiceprezesi klubu oskarżają i żądają zwrotu majątku
-
17:03
Czy rodzice naprawdę znają swoje dzieci?
-
16:56
Czterometrowe zapadlisko w Trzebini. To skutek historycznego kopalnictwa
-
16:21
Włosi mają krzywą wieżę, my... krzywy biurowiec
-
16:10
Kazimierz i widmo gentryfikacji. „Tego procesu nie da się całkowicie zatrzymać”
-
16:10
Krzywy jak w Pizie? Nowy biurowiec w Krakowie zaskakuje przechodniów
-
16:01
Zapadlisko na parkingu w Olkuszu. Dziura powiększyła się do czterech metrów
-
15:27
Wypadek na Zakopiance w Gaju. Są utrudnienia
-
15:18
Cztery lata wsparcia dla Ukrainy. Prof. Zoll: „Nie wolno jej zostawić samej po wojnie”
-
15:05
Skuteczność terapii bakteriofagami sięga nawet 80%