Zapis rozmowy Jacka Bańki z kandydatką PiS na prezydenta Nowego Sącza, Iwoną Mularczyk.
Jakiej zmiany oczekują teraz sądeczanie, skoro pani konkurentem w II turze będzie Ludomir Handzel. On przegrał z panią o włos. Dlaczego sądeczanie mieliby wybrać kandydata z listy partyjnej, nie bezpartyjnego?
- Nim przejdę do odpowiedzi, skorzystam z okazji. Dziękuję mieszkańcom, którzy mi zaufali i oddali na mnie swój głos. Dziękuję także za głosy na kandydatów z list PiS. To wielkie wyróżnienie i zobowiązanie do dalszej pracy.
Jakiej zmiany oczekują sądeczanie dzisiaj?
- Odbyłam wiele spotkań z sądeczanami. Oni mówili o bolączkach i problemach. Łączyło ich to, że mają dość obietnic, które są bez pokrycia. Oni chcą rozwiązań, nie mrzonek. W odróżnieniu od mojego kontrkandydata, którego program jest oparty na takich obietnicach, ja mam plan. Są problemy związane z odkorkowaniem Nowego Sącza, poprawą jakości powietrza, zdrowotności dzieci i naszym bezpieczeństwem. Nie da się tego zrealizować bez dobrej współpracy z rządem i sejmikiem województwa.
Teraz ważne będą głosy wyborców Krzysztofa Głuca, kandydata bezpartyjnego. To ma przekonać wyborców Krzysztofa Głuca, żeby w II turze oddali głos na panią?
- Jestem gotowa do współpracy ze wszystkimi kontrkandydatami – panem Głucem, panem Zegzdą, panią Belską, panem Skąpskim i panem Gwiżdżem.
Z Ludomirem Handzlem po II turze, jeśli pani wygra?
- Oczywiście to mój kontrkandydat teraz. Pan Handzel kreuje się na niezależnego kandydata. Całą karierę zawodową był jednak związany z aktualną partią władzy. Tak rozpoczął swoją karierę polityczną. Startował do Parlamentu Europejskiego z list PO. 4 lata temu startował do Rady Miasta. Był popierany przez posła PO, Andrzeja Czerwińskiego. Pan Handzel mówi, że jest niezależny, ale chyba nie jest tak do końca. Jestem przekonana, że jakby notowania PO na Sądecczyźnie były lepsze, startowałby pod szyldem tej partii.
W Nowym Sączu, bastionie PiS, partia Jarosława Kaczyńskiego będzie miała 9 mandatów w Radzie Miasta. 14 mandatów mają radni Krzysztofa Głuca, Koalicji Obywatelskiej i Ludomira Handzla. Z kim będzie pani chciała budować koalicję w Radzie, jeśli pani wygra wybory?
- Tak jak powiedziałam, jestem gotowa do współpracy ze wszystkimi. Wykorzystanie potencjału tych osób jest dla mnie ważne. Chodzi o rozwój miasta. Wiele tych pomysłów będę chciała zrealizować. Chcę współpracy ze wszystkimi kontrkandydatami i radnymi w radzie miasta. Ja szanuję każdy głos sądeczan. Będę chciała przekonać ich, żeby w II turze zagłosowali na mnie i na program, który chcę zrealizować.
W tej próbie pozyskania wyborców Krzysztofa Głuca pojawi się propozycja dla niego? Za poparcie wiceprezydentura Nowego Sącza, w wypadku wygranej?
- Nie miałam takich rozmów. Pragnę jednak współpracy ze wszystkimi.
Pytałem wczoraj o to Ludomira Handzla. Są zapewnienia o spokojnej i merytorycznej kampanii przed II turą. Nie jest to efekt takiego porozumienia, że bez znaczenia kto wygra, współpraca będzie owocować na przykład wiceprezydenturą?
- My nie mieliśmy takich rozmów. Jestem gotowa do współpracy ze wszystkimi. Jak ktoś będzie miał dobry pomysł i poprze moją wizję, będę współpracowała ze wszystkimi. Miasto musi się rozwijać. Trzeba wykorzystać potencjał i dobrą koniunkturę dla Nowego Sącza. Mamy rząd PiS, Sejmik, który jest przychylny dla naszego miasta. Warto to wykorzystać. Nie stać nas na kolejny polityczny eksperyment. Przez 8 lat rządziła PO, miasto było na marginesie. Nie chcę, żeby dzisiaj było tak samo przez nieodpowiedzialnych polityków. Moja osoba to dobra współpraca.
Pani kontrkandydat chce ściśle współpracować z ościennymi gminami. W sztabie ma wicewójta Chełmca. To pytanie o kierunek dla Nowego Sącza w stronę budowy aglomeracji. To dobry pomysł?
- Żeby powstała aglomeracja, muszą być ramy prawne do współpracy z sąsiednimi gminami. Utrudnienia we współpracy powodują trudności w pozyskaniu inwestycji dla regionu. W sztabie pana Handzla jest pan Bochenek, wicewójt Chełmca. Nie znam roli, jaką miałby sprawować ten pan w razie ewentualnej wygranej pana Handzla. Mnie razi to, że na oficjalnym portalu gminy Chełmiec pojawiają się obraźliwe wpisy na temat rządu PiS, parlamentarzystów PiS i mnie. Może ma to związek z tym, że Chełmiec nie dostał statutu miasta? Obawiam się, że Nowy Sącz zostanie za to ukarany. Nie wiem, czy nie będzie takiej polityki, żeby nie było rozwoju miasta. Nie wiem jak panowie Handzel i Bochenek chcą współpracować z rządem.
Czyli Chełmiec maiłby ukarać Nowy Sącz za zablokowanie wizji Chełmca jako miasta?
- Zawsze chciałam dobrej współpracy. Z drugiej strony nie otrzymałam takiego zapewnienia. Wiemy, co znaczy zła współpraca. Jak został zlikwidowany most na rzece Dunajec, była sprawa połączeń kolejowych między Nowym Sączem i Heleną. Chełmiec nie dołożył się do kolei. Dla Nowego Sącza ważna jest współpraca z rządem. Trzeba wykorzystać dobrą koniunkturę. Nowy Sącz może na tym wiele zyskać. Może pozyskać środki ministerialne na wiele instytucji i inwestycji. Przypomnę możliwość powstania w Nowym Sączu batalionu WOT. To nowych 80 miejsc pracy, 700 miejsc na żołnierzy. Oni dostaną 500 złotych miesięcznie. To jeden krok. 15 milionów na rewitalizację rzeki Kamienica. Warto kontynuować dobrą współpracę. Tak samo z sejmikiem. Jest większość PiS.
Jeden z pani kontrkandydatów, jeszcze przed I turą, mówił o potrzebie utworzenia nowej wyższej szkoły w Nowym Sączu. Słyszymy też o pomyśle uniwersytetu. Jakiego impulsu edukacyjnego i społecznego potrzebuje Nowy Sącz dzisiaj?
- Dobra współpraca z PWSZ. Nie będziemy konkurować z Krakowem. Dobra współpraca i projekty wspólne miasta i PWSZ. Jeśli chodzi o edukację to Nowy Sącz jest miejsce, gdzie mogłaby być Szkoła Mistrzostwa Sportowego. Minister Bańka mówił o stadionie lekkoatletycznym. Trzeba bazować na tym co już jest, rozwijać nowe kierunki, które dają potem możliwość pracy w naszym regionie.
Czyli dostosowanie oferty PWSZ do lokalnego rynku pracy?
- Jak najbardziej.