Za nami już ten świąteczno-noworoczny szczyt turystyczny, tymczasem od tygodni czekają w Sejmie trzy projekty ustawy o opłacie turystycznej. Kiedy rozpoczną się nad nimi prace, czy będą procedowane trzy, czy tylko ten projekt rządowy? Kiedy może być przyjęty?
- W tej chwili w konsultacjach jest pierwszy, kluczowy projekt, czyli projekt ustawy o najmie krótkoterminowym. W pracy Rady Ministrów jest czas na konsultacje. Wszystkich zainteresowanych zapraszamy do wyrażenia opinii. Za chwilę dwa spotkania w Zakopanem i w Krakowie. Będą konsultacje z samorządowcami, branżą i zainteresowanymi. To pierwszy krok. Drugi krok to kwestia opłaty, którą wszyscy nazywają turystyczną, my ja nazywamy opłatą rekompensacyjną, turystyczną. Dziś nie ma opłaty, którą mogą pobierać ośrodki najpopularniejsze. Poza Sopotem, inne są wyeliminowane przez kwestie środowiskowe. W Europie to jest powszechne. Będę o tym rozmawiał na konsultacjach, ale to wymaga też rozmowy wewnątrz, żeby było jak najmniej niepotrzebnych dyskusji. Projekty złożone pokazują, że trzeba to podjąć po wielu latach. Nasz rząd przygotuje projekt, który będzie z każdej strony czerpał zapisy.
Zaczął pan od najmu krótkoterminowego. Już w konsultacjach jest ten projekt, w przyszły poniedziałek Zakopane i Urząd Wojewódzki w Krakowie. Czy w tych nowych przepisach będzie zapis, że samorząd będzie mógł wyłączyć z najmu na przykład część miasta albo na najem nie będą się mogli zgodzić przedstawiciele wspólnoty mieszkaniowej?
- Jak chodzi o pierwszą kwestię, to tak. Po 3 latach, po rejestracji i ułożeniu tego całego zjawiska, które jest regulowane teraz przepisami Unii. Do 20 maja wszystkie kraje UE mają wprowadzić rejestr centralny. Dajemy samorządom uprawnienia, żeby od 1 stycznia 2029 roku, gdy to zjawisko będzie już rozpoznane, żeby samorządy decydowały o wyłączeniu pewnych stref. Jak chodzi o drugą kwestię, czyli wspólnoty mieszkaniowe… Dajemy im i wpisujemy te podmioty do tego, żeby mogły wnioskować do gmin o kontrole. To zapis zgodny z konstytucją. Zgoda na dysponowanie swoim majątkiem przez właścicieli nie może być ograniczana przez spółdzielnie i wspólnoty. To byłoby niezgodne z Konstytucją.
No to teraz ta druga sprawa, od której zacząłem, czyli opłata turystyczna, opłata rekompensacyjna. W tym tygodniu w Radiu Kraków przedstawiciele Tatrzańskiej Izby Gospodarczej powtórzyli za samorządami oczekiwania, żeby wszystkie pieniądze z opłaty rekompensacyjnej wpływały do samorządów, ale pan chciałby, przynajmniej tak pan mówił kilka tygodni temu, aby ich część zasilała także instytucje centralne. Czy to jest nadal aktualne, czy jednak zmienił pan zdanie?
- Dwa lata temu mój kolega minister mówił o 100% w budżecie centralnym. Byłem przeciwnikiem. Moja propozycja będzie inna. Lwia część tych pieniędzy zostanie i nie będzie znakowana, na co ma iść. Stąd nazwa „rekompensacyjna”. Oby włodarze za to promowali swoje miejscowości. To będzie ich interes. Z drugiej strony chcemy zostawić część na współpracę z samorządami przez ROT i LOT. Chodzi o promocję polskiej marki turystycznej. Te pieniądze będą promowały też te miejscowości. Chcemy znaleźć złoty środek. 80% dla samorządów, 18% na promocje polskich marek turystycznych, także lokalnych.
Zatem dwie ustawy. Najpierw najem krótkoterminowy już konsultowany, w przyszłym tygodniu Kraków i Zakopane...
- Mam nadzieję, że przed Igrzyskami skierujemy też projekt ustawy do prac Rady Ministrów. Taki harmonogram przyjęliśmy w pracy.
Jako ministra turystyki z Krakowa powinna pana zainteresować treść pisma, jakie w grudniu do władz Krakowa w sprawie nowych wariantów S7 skierowało Ministerstwo Zdrowia. Przede mną kopia tego stanowiska. Pozwolę sobie fragment przeczytać, zacytować wprost. „Taka inwestycja z pewnością wpłynie na zwiększenie emisji zanieczyszczenia powietrza, czy też dopuszczalny poziom hałasu. Spowoduje to niedotrzymanie warunków ustawowych, niezbędnych do potwierdzenia możliwości prowadzenia lecznictwa uzdrowiskowego, a tym samym utrzymania statusu uzdrowiska. Będziecie państwo zobowiązani do usunięcia nieprawidłowości związanych z problematyką dotrzymania norm środowiskowych, a brak wymiernych efektów w określonym ustawowo czasie będzie obligowało ministra zdrowia do wszczęcia procedury pozbawienia Staszowic statusu uzdrowiska”. No i co pan na to jako minister walczący o Kraków?
- Pewnie to opinia, która ten wariant wykreśla, jako możliwy przebieg. Trudno sobie wyobrazić, żeby ktoś podjął decyzję o wykreśleniu Swoszowic z listy uzdrowisk w kraju. To jednak nasza tradycja, choć wydaje się to mało rozpoznane nawet przez mieszkańców Krakowa. Mamy uzdrowisko na obrzeżach Krakowa.
Całym procesem przygotowania przebiegu nowej S7 kierują obecnie politycy Polskiego Stronnictwa Ludowego, a szef Ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz mówił przedwczoraj, że żaden z przedstawionych wariantów S7 nie zasługuje na akceptację. Co podlegli mu politycznie minister infrastruktury i szef krakowskiego oddziału Generalnej Dyrekcji na to?
- Jeżeli taką opinię wyraża premier, mogę powiedzieć, że ja popieram ten głos. Trzeba szukać rozwiązań, które nie będą aż tak kolizyjne. Oczywiście nie będzie przebiegu, który wszystkich satysfakcjonuje. Nie da się zbudować tak dużej infrastruktury bez dyskusji i krytyki. Komuś to przez podwórko, albo obok będzie przechodzić. Trasy można schować do tuneli, ale to wielkie koszty. Rozwiązania północnej obwodnicy pokazują jednak, że było to korzystne. Pamiętamy, jak długo ustalano trasę północnej obwodnicy. Dopiero schowanie części pod ziemię dało zgodę. Tu może podobne rozwiązania będą konieczne? Jest jeszcze zawsze kwestia przebudowy starej Zakopianki, ale to nie rozwiązuje problemów. Musi być dodatkowy bypass.
Na koniec jeszcze pytanie o Racławice, o plany budowy tam Muzeum Kościuszkowskiego. Rozumiem, że ono pozostanie w cieniu Kopca krakowskiego.
- Nie wiem, czy w cieniu. To komplementarne. Kilka lat temu rozmawiałem z wicepremierem Kosiniakiem-Kamyszem. Mówię, że warto byłoby, żeby nie przenosząc Panoramy Racławickiej z Wrocławia do Krakowa, przenieść ją wirtualnie. Są dziś takie możliwości. Można to zeskanować. W międzyczasie Władysław Kosiniak-Kamysz został szefem MON. Tam Muzeum Wojska Polskiego buduje takie obiekty. To dobry czas, żeby Racławicom dać nowe życie. Tam jest odrestaurowana dawno temu willa premiera Sławka, piękny dwór, obracający się dziś w ruinę. To ważna część historyczna dla kraju. Bitwa pod Racławicami to ważny element patriotyzmu.
Te obiekty staną się nowym muzeum?
- Tak. To ma być filia Muzeum Wojska Polskiego. Kwestie insurekcji, bitwy będą ważnym elementem, ale ten obiekt da wiele turystycznie powiatowi miechowskiemu. Pewnie pan kiedyś wsiądzie na rower i z rodziną pojedzie do Racławic, gdzie zwiedzi Muzeum i spotka się z tą historią.