Czy państwo wyobrażają sobie, że w Krakowie kiedyś hodowano jedwabniki, a w każdym razie myślano o tym, żeby hodować jedwabniki i w pewnym miejscu można było nawet nabyć jaja jedwabników, żeby potem tę hodowlę samodzielnie rozpocząć. A z tym samym miejscem związana jest też historia szklanej, niewielkiej buteleczki, która wypadła ze ściany podczas prac konserwatorskich i okazało się, że w tej buteleczce znajdowały się grypsy wypisane na opakowaniach do bibułek papierosowych, ponieważ w tym miejscu mieściło się także więzienie. To są tajemnice Krakowa. Dziś będziemy rozmawiać o Zajeździe świętego Benedykta, o miejscu, które tak jest nazywane, choć tak naprawdę nigdy zajazdem nie było.
Gościem Marzeny Florkowskiej jest dr inż. arch. Robert Gaweł z Muzeum Podgórza, które jest oddziałem Muzeum Krakowa.
Mówimy o tych jedwabnikach. Czytał pan ten Świat Młodych, w którym była opisana historia jedwabników?
Świat Młodych, jak chyba każdy wtedy, czytywałem. Numeru z jedwabnikami nie pamiętam, aczkolwiek później już, szukając historii obiektu, w którym Muzeum Podgórza funkcjonuje, przy pomocy amerykańskiej wyszukiwarki internetowej, wpisaniu adresu „Kraków, ul. Wielicka 2”, bo taki kiedyś był adres tego budynku, wyskoczyła informacja, że jest taki numer Świata Młodych z 1984 roku. Wyczytaliśmy, że w znajdującym się tam ówcześnie Przedsiębiorstwie Obrotu Wyrobami Skórzanymi i Włókienniczymi, ci, którzy mieli ochotę zająć się hodowlą jedwabników, mogli kupić sadzonki morwy i jaja jedwabników.
Bardzo na to ubawiło, ponieważ wyobraziliśmy sobie nasze piękne, sklepione, ceglane piwnice, w których gdzieś tam w pudełeczkach czy na półkach są te jaja jedwabników i sadzonki morwy.
W ogóle sobie nie wyobrażamy tego i nie mamy takiej świadomości, że w Polsce jedwabniki były hodowane i że jedwab się tu w ogóle wytwarzało.
Gdzieś około roku 1982 faktycznie w Świecie Młodych ukazała się cała seria artykułów o hodowli jedwabników, o zachęcaniu ludzi młodych, żeby te jedwabniki hodować. Całkiem niedawno któryś ze znajomych powiedział, że jego dziadek pod Krakowem hodował takie jedwabniki. Potem wiem, że morwę zastąpiono też innym krzewem.
Jedwab w ogóle w Polsce był popularny. Panie uwielbiały wyroby jednej z wytwórni podwarszawskich. Chustka stamtąd to było coś.
Jesteśmy w Muzeum Podgórza. To jest budynek, który ma niesłychaną historię. Zaczęliśmy trochę od końca, od tych jedwabników, bo to jest taka mniej znana historia, ale przecież to jest budynek, który był od zawsze i właśnie nazywany jest Zajazdem świętego Benedykta.
Nigdzie w żadnych zapisach nie potwierdza się, że tam funkcjonował zajazd w formie takiej, jak możemy sobie zajazd wyobrazić.
Więc wszystko wskazuje na to, że w latach 60. XX wieku na takiej fali w Krakowie, żeby wszystko nazwać, taka nazwa się bardzo romantyczna pokazała i ona funkcjonuje w świecie przewodnickim, w świecie popularyzacji historii Krakowa, więc trudno od tego uciec.
Najstarszy ślad budynku?
Ciekawostka polega na tym, że na tym planie z 1784 roku nasz budynek oznaczony jest numerem 1, a znajduje się poza centrum tego nowopowstałego miasta Podgórza. Musiał być bardzo ważny i jest na całe szczęście adnotacja, że był własnością kupca Hallera. Niestety nie ma imienia, więc nie mamy całkowitej pewności, ale wiadomo, że kupiecka rodzina Hallerów miała swój skład w Podgórzu. Handlowali miodem i woskiem pszczelim, sprowadzali przyprawy, wonności, więc lubimy sobie myśleć, że w naszych piwnicach pachniało cynamonem, pachniało kakaem, goździkami.
Szybko ten budynek zmienił właściciela i do połowy wieku XIX przechodził z rąk do rąk. W Gazecie Krakowskiej z roku 1840 pojawiło się ogłoszenie o sprzedaży naszego budynku. Był też opis, z którego wynikało, że na piętrze znajdowało się 10 pokoi z odpowiednią kuchnią, na parterze były cztery sklepione składy, czyli pomieszczenia magazynowe ze stalowymi drzwiami i z kratami w oknach. W Muzeum obecnie zachowała się jedna z tych krat. I też mowa jest o czterech piwnicach suchych i też sklepionych, więc mamy ewidentnie funkcję magazynową składową jako podstawą. Z tego ogłoszenia wiemy, że był na pewno ogrodzony dziedziniec z murem, przy którym stały były stajnie, wozownie, był spichlerz, z którego się schodziło do ogrodu, czyli niejako wychodziło się na tyły naszego obecnego oddziału, tam gdzie teraz pod estakadą powstaje ścieżka rowerowa. I co ważne, w ogrodzie była lodownia.
Nie możemy tej lodowni tak pominąć, bo w Podgórzu jest też druga lodownia. Słynna.
Tak, słynna lodownia przy Zespole Szkół Gastronomicznych. W tym momencie, kiedy mamy lodówki i zamrażarki, to pojęcie lodowni nie jest już takie oczywiste. Bliskość Wisły w przypadku Podgórza i podejrzewam Kazimierza powodowała, że zamarzająca Wisła grubą warstwą lodu była idealnym miejscem, skąd pozyskiwano lód. Wycinano bryły lodu i przenoszono je do takich głębokich piwnic szczelnie zamykanych i on tam przez te okresy letnie, aż do momentu nowego lodu, ochładzał to pomieszczenie. Dzięki temu mogliśmy tam utrzymywać temperaturę około plus 4, plus 8 stopni C.
Ogłoszenie o sprzedaży. Wiem, za ile oferowano sprzedaż?
Tak, to była potężna kwota z 12 tysięcy złotych reńskich. To jest wartość pięciu albo sześciu bardzo luksusowych samochodów współczesnych. Takich, na które nikogo z nas nie stać.
Wracamy do historii, bo był taki okres dosyć długi, a ważny, kiedy to były koszary.
Czas Twierdzy Kraków. Tam mieszczą się koszary, szpital wojskowy, a potem został umieszczony pierwszy magazyn, warsztaty artyleryjskie.
Jest pewna ciekawostka, że w tym ogrodzie wojskowym budowali się kręgielnie, które w latach trzydziestych funkcjonowały, więc oprócz tego, że były cele militarne, to były też cele takie pozwalające wojsku funkcjonować. W ogóle sprawa kręgli w Krakowie zaczyna bardzo ciekawe wyglądać.
W momencie, kiedy Polska odzyskała niepodległość, cały szereg koszar wojskowych austriackich został przyjęty przez Wojsko Polskie i te koszary też utrzymują formę, funkcję wojskową. I w tych koszarach urządzono bardzo istotny element funkcjonowania zaopatrzenia wojskowego, czyli produkcję wozów taborowych.
Niemcy już w 1939 roku przejęli ten obiekt i urządzili tam salon samochodowy. To też jest zabawna historia z tym salonem samochodowym, ponieważ faktycznie można tam było kupić samochody dostawcze, tudzież motocykle. Na tyłach w tym budynku warsztatowym z 1916 roku urządzono największe w Generalnym Gubernatorstwie warsztaty cywilne dla obsługi samochodów.
I to ma też swoje konsekwencje z historii współczesnej, bo gdy w czasie pandemii Muzeum szukało funkcji dla naszej sali spotkań. Zgłosiła się firma dalekowschodnia, która handlowała skuterami. I chcąc nas przekonać, że to jest najlepsze miejsce, żeby taka siedziba była, powołali się na to, że kiedyś też tu salon samochodowy był.
Ale zaczęliśmy od tego, że był też taki epizod albo część historii tego budynku związana z tym, że budynek był oddziałem więzienia świętego Michała i zapowiedziałam, że będzie mowa o dziwnej buteleczce szklanej, niewielkiej, która nieoczekiwanie wypadła ze ściany. Co to była za historia?
Historia wiąże się z remontem, ostatnim remontem, tym generalnym, który spowodował, że Muzeum Podgórza tam funkcjonuje. Pojawiła się potrzeba wybicia na pierwszym piętrze otworu wyjściowego do windy. Robotnicy powiedzieli, że wykuwając ten otwór ze ściany, z takiej niszy wypadła mała szklana buteleczka, która się rozbiła, stamtąd wypadły dwie karteczki. Rzadko kiedy robotnicy na budowach mają aż taką wrażliwość, żeby coś.. takiego zachować, przekazać... Koleżankom to zostało przekazane. One otwarły te karteczki, okazało się, że są to grypsy napisane przez więźniów umieszczonych w tymże budynku.
Zanim pojawiło się w tym miejscu Muzeum Podgórza, co tam się znajdowało?
Na początku nowej, postsocjalistycznej Polski prywatny inwestor urządził tam restaurację i salon meblowy. Co ciekawe, restauracja bardzo zacna, bo często zdarzają się odwiedzający, którzy przychodzą, dlatego że tu bywali w restauracji. Na chrzcinach, na pogrzebie, na ślubie, na jakiejś imprezie filmowej. Są ciekawi, co jest teraz. Na piętrze był salon meblowy, też znany, tam można było kupić np. meble z Krakowskiej Fabryki Mebli, która też nie istnieje teraz. Ostatecznie miasto zaopiekowało się tym budynkiem, przejęło go w całkowite władanie. I obecnie swoją siedzibę ma Muzeum Podgórza.
Radio Kraków informuje,
iż od dnia 25 maja 2018 roku wprowadza aktualizację polityki prywatności i zabezpieczeń w zakresie przetwarzania
danych osobowych. Niniejsza informacja ma na celu zapoznanie osoby korzystające z Portalu Radia Kraków oraz
słuchaczy Radia Kraków ze szczegółami stosowanych przez Radio Kraków technologii oraz z przepisami o ochronie
danych osobowych, obowiązujących od dnia 25 maja 2018 roku. Zapraszamy do zapoznania się z informacjami
zawartymi w Polityce Prywatności.