Zapis rozmowy Jacka Bańki z wiceprezydent Krakowa, Elżbietą Koterbą.
Pani wie ile prac wpłynęło na konkurs?
- Tak. Wpłynęły 34 prace. To dużo. Konkurs, który jest tak obwarowany i konkurs funkcjonalno – przestrzenny, jest wyjątkowo trudny. Jesteśmy zadowoleni. Z 34 prac wybierzemy coś dobrego.
Tak duże jest zainteresowanie tym obszarem? O tym to świadczy?
- Tak. To świadczy, że architekci docenili znaczenie tego obszaru dla miasta. Docenili też możliwości zagospodarowania terenu. Mówimy o terenie wyjątkowym, mimo jego uwarunkowań. Pamiętamy przecież o przyrodzie.
O wszystkim zdecyduje jury. Zaglądała pani do prac?
- Prace są rozpakowywane w SARP-ie. One są zakodowane. Dopiero jak jurorzy wybiorą najlepsze, poznamy autora. Wtedy zakończy się 1 część.
Ale pytam o zawartość.
- Wtedy będziemy wiedzieć jak jurorzy zaczną pracę. Teraz są działania techniczne. Na pewno z 34 prac będziemy mieli z czego wybierać.
34 prace. Z nich zostaną wyłonione te, z których jedną wybiorą mieszkańcy. Ile to może być prac?
- Ciężko ocenić. Być może poziom będzie tak duży, że poza 3 nagrodami będą wyróżnienia. Może być też druga strona. Przy niskim poziomie nagród będzie mniej. Najlepsze prace przedstawimy mieszkańcom. To ludzie wybiorą co chcą. Dlatego ten program jest studialny. Jakby był realizacyjny to wybrana praca by szła do realizacji. Tu ludzie zagłosują i wybiorą pracę do realizacji.
Jak to będzie formalnie wyglądać?
- Podobnie jak z budżetem obywatelskim.
Tylko mieszkaniec Krakowa będzie mógł głosować?
- Tak.
To będzie po 6 września. Głosowanie potrwa 3-4 tygodnie?
- Około 2 tygodni na głosowanie, żeby wyniki były szybko. Jest dalszy harmonogram. W tym roku ma być pozwolenie na budowę, w przyszłym roku ma się zacząć realizacja. Budżet miasta jest zaplanowany.
Jakie są założenia? W konkursie była mowa o centrum edukacji ekologicznej, punktach widokowych...
- Projekt musi być taki, żeby dał pełne bezpieczeństwo. To trudny teren. Musi być bezpieczeństwo użytkowania, poziom estetyczny małej architektury. Muszą być też miejsca dla osób, które nie korzystają ze zbiornika wodnego. Ludzie chcą też spokojnie w ciszy odpoczywać. Muszą być takie miejsca dla matek z małymi dziećmi czy dla niepełnosprawnych.
Co jeśli się okaże, że żadna z prac nie spełnia wymogów bezpieczeństwa?
- Nie zakładam tego. Jestem pozytywnie nastawiona. Nie myślę o takiej sytuacji.
Ale tam jest trudny teren.
- Ale są 34 prace. Na pewno są tam bardzo dobre prace. Po tym jakie firmy brały warunki konkursowe, widać poziom. Prace będą dobre.