Dr Lidia Stopyra/fot. Sylwia Paszkowska
Misje medyczne to intensywna, wielodniowa praca w miejscach, gdzie dostęp do lekarza bywa luksusem, a choroby łatwe do wyleczenia w Europie prowadzą do trwałego kalectwa lub śmierci. Na Madagaskarze zespół ośmiu osób, lekarzy i studentów z krakowskich uczelni, pracował zarówno w stolicy, Antananarywie, jak i w oddalonym regionie o około 500 kilometrów. Pacjenci, często całe rodziny, byli badani lekarsko, a dzięki wsparciu darczyńców fundacji otrzymywali również posiłki. W wielu przypadkach były to pierwsze badania lekarskie w ich życiu. Zespół zajmował się leczeniem zaawansowanych zakażeń, powikłań pourazowych oraz chorób przewlekłych, które z powodu braku dostępu do opieki zdrowotnej doprowadziły do trwałego kalectwa. Podczas misji leczono również pacjentów chorych na trąd – chorobę zakaźną, która w Europie praktycznie nie występuje, natomiast na Madagaskarze nadal stanowi istotny problem zdrowotny. Leczenie trądu jest stosunkowo tanie i skuteczne, jednak kluczowym wyzwaniem pozostaje dotarcie do chorych i wczesne rozpoznanie choroby.
Zaczęliśmy od odwiedzenia nie tylko dzieci, ale całych rodzin, które żyją przy wysypisku śmieci. To, co było uderzające w momencie, gdy wysiedliśmy z samochodu, który nas przywiózł, to olbrzymia sterta śmieci i zero zapachu. Okazało się, że ludzie tam żyjący każdą organiczną część potrafią wydobyć, by zaspokoić głód. To było straszne pierwsze wrażenie – mówi dr Lidia Stopyra.
(cała rozmowa do posłuchania)
Choroby, które niszczą życie, a nie powinny
Szczególnie bolesne są przypadki młodych ludzi, którzy stali się osobami z niepełnosprawnościami z powodu braku elementarnej pomocy medycznej.
Niektórzy byli badani pierwszy raz w życiu. Niesamowicie zaawansowane choroby, stany bardzo ciężkie po urazach absolutnie zaniedbanych, po olbrzymich zakażeniach kości.
Jednym z przykładów są pacjenci chorzy na trąd, chorobę, która w Europie funkcjonuje dziś głównie jako historyczny symbol wykluczenia. Na Madagaskarze trąd wciąż występuje. Ludzie chorzy żyją w rodzinach, pracują, uczestniczą w życiu społecznym. Leczenie jednego pacjenta kosztuje około 200-250 złotych, a kluczowe jest wczesne rozpoznanie i dotarcie z terapią do chorych. - "Leczymy szereg chorób, m.in. pacjentów z trądem. Wyleczenie go to kwestia tego, by dotrzeć do tych ludzi i podać leki" – dodaje dr Lidia Stopyra.
Republika Środkowoafrykańska. Noworodki bez szans?
Ostatnia misja dr Lidii Stopyry odbyła się w Bangi, stolicy Republiki Środkowoafrykańskiej. Tym razem była częścią zespołu "Bezpieczna Mama", który szkolił lokalne położne w zakresie bezpiecznego odbierania porodów. W kraju, gdzie śmiertelność okołoporodowa matek i noworodków należy do najwyższych na świecie, taka edukacja może decydować o życiu lub śmierci. Warunki w tamtejszych placówkach medycznych okazały się szokujące. Oddział intensywnej terapii noworodka pozbawiony jest procedur i sprzętu, które w Polsce były standardem już dwie dekady temu. W całym kraju jest zaledwie jedna osoba w trakcie specjalizacji z neonatologii.
W Afryce śmiertelność okołoporodowa zarówno matek, jak i noworodków jest olbrzymia. W sytuacji komplikacji przy porodzie ważne jest, by uchronić dziecko przed kalectwem, by w różnych trudnych sytuacjach sobie pomóc.
W Afryce, mimo obecności szamanów i tradycyjnych uzdrowicieli, pojawienie się lekarza z Europy sprawia, że pacjenci porzucają alternatywne praktyki i zgłaszają się po pomoc.