Fot. EPA/GIAN EHRENZELLER
Davos: symbol globalizmu czy początek deglobalizacji?
Na początku rozmowy prowadzący pyta, czy Światowe Forum Ekonomiczne w Davos może przynieść nowy światowy porządek gospodarczy. Prof. Bartłomiej Biga podkreśla, że realna skuteczność Davos jest trudna do jednoznacznej oceny. Zwraca jednak uwagę na zaskakującą możliwość, że to właśnie tam – w „świątyni globalizmu” – może pojawić się impuls do procesów odwrotnych:
Może się okazać, że z Davos, świątyni globalizmu, wyjdzie jakiś impuls izolacjonistyczny. Taki, który ma ostatecznie położyć kres globalizacji.
Profesor zaznacza, że byłby to kierunek zupełnie przeciwny do klasycznego myślenia o Davos, ale jednocześnie spójny z retoryką Donalda Trumpa.
Europa wobec USA: słabsza gospodarka, silniejsze społeczeństwo?
W dalszej części rozmowy pojawia się pytanie o pozycję Europy wobec Stanów Zjednoczonych. Zdaniem prof. Bigi, obecnym atutem Europy jest wciąż wysoka zamożność konsumentów, ale fundamenty gospodarcze są coraz bardziej kruche.
Ekspert krytycznie odnosi się do nadmiaru regulacji i wysokich kosztów energii, które obniżają konkurencyjność europejskiego przemysłu. Jednocześnie zwraca uwagę, że nie wszystko da się sprowadzić do twardych wskaźników ekonomicznych.
W Europie jednak szeroko rozumianemu społeczeństwu żyje się lepiej, bezpieczniej, wygodniej.
Kluczowe pytanie brzmi więc: jaką cenę Europa jest gotowa zapłacić za model społeczny oparty na bezpieczeństwie i ochronie pracowników.
Cła odwetowe czy nowe rynki?
Rozmowa schodzi na temat ceł i możliwej odpowiedzi Unii Europejskiej na politykę handlową USA. Prof. Biga wskazuje, że strategia „cios za ciosem” może być skuteczna, czego przykładem są Chiny, które mimo wojny handlowej osiągnęły rekordową nadwyżkę handlową.
Jednocześnie zwraca uwagę na alternatywną ścieżkę: dywersyfikację handlu i szukanie nowych partnerów:
Zamiast odpowiadać Donaldowi Trumpowi, Unia Europejska szuka nowych rynków zbytów w Ameryce Południowej.
W tym kontekście pojawiają się Mercosur, Indonezja oraz ponowne otwarcie na współpracę z Chinami, o czym mówił niedawno prezydent Francji Emmanuel Macron.
Czy Europa może konkurować na globalnych rynkach?
Profesor zaznacza jednak, że ekspansja na nowe rynki nie jest prosta. Europa nie jest tanim producentem żywności, a w przemyśle musi mierzyć się z ogromną konkurencją ze strony Chin. Problemem bywa też siła nabywcza konsumentów w krajach rozwijających się. „My nie chcemy sprzedawać tanio, chcemy sprzedawać rzeczy, z których jesteśmy dumni, które są po prostu drogie” – ocenia
Duża liczba ludności nie zawsze oznacza więc atrakcyjny rynek zbytu dla europejskich towarów.
Chiny, Kanada i punktowe „deale”
W rozmowie pojawia się przykład Kanady, która – widząc pogorszenie relacji z USA – otworzyła swój rynek na chińskie samochody elektryczne. Zdaniem prof. Bigi może to zapowiadać nowy model globalnego handlu. „Może się okazać, że w tym nowym świecie całkiem nie zniknie handel, tylko nie będą to takie wielkie porozumienia (…) tylko punktowe deale zawierane między krajami” – mówi Biga.
Unia Europejska, jako wspólnota o zróżnicowanych interesach, ma tu jednak trudniejsze zadanie niż pojedyncze państwa.
Izolacjonizm to droga donikąd
Profesor krytycznie ocenia wstrzymywanie umów handlowych i politykę izolacjonizmu:
Historia nie zna przykładów, żeby pójście taką drogą izolacjonistyczną na dłuższą metę było korzystne.
Podkreśla, że globalizacja – mimo swoich kosztów – poprawiła standard życia i pozwoliła wielu krajom wyjść z biedy, a problemy z nią związane powinny być rozwiązywane przez redystrybucję i mądrą politykę, a nie przez „podcinanie gałęzi”, na której opiera się dobrobyt.
Big techy i banki – „broń atomowa” Europy
Jednym z najmocniejszych wątków rozmowy jest kwestia opodatkowania wielkich firm technologicznych. Prof. Biga nazywa to wprost „bronią atomową”.
Ekspert wskazuje, że Europa nie ma porównywalnej siły militarnej ani finansowej, dlatego uderzenie w big techy – które w Europie płacą niewielkie podatki – mogłoby realnie zmienić układ negocjacyjny.
Podobnie wygląda kwestia amerykańskich banków, które czerpią ogromne zyski z eksportu usług finansowych do Europy. Ograniczenie ich dostępu do rynku UE mogłoby wywołać silną presję na administrację USA.
Jedność jako kluczowy atut Unii Europejskiej
Na zakończenie prof. Biga podkreśla, że Europa wciąż ma karty w ręku – pod warunkiem zachowania jedności:
Jeżeli my chcemy cokolwiek osiągnąć (…) jedyne, co możemy zrobić, to negocjować jako Wspólnota Europejska, jako całość.
Doświadczenia z reakcji UE na wojnę w Ukrainie pokazują, że mimo trudności możliwe jest wypracowanie wspólnych stanowisk. Zdaniem profesora te doświadczenia mogą okazać się kluczowe także w relacjach transatlantyckich.