Zapis rozmowy Jacka Bańki z posłanką Lewicy Razem, Darią Gosek-Popiołek.
Kogo w Europie może przestraszyć decyzja Rosji o zakręceniu Polsce i Bułgarii kurka z gazem?
- Myślę, że jest wiele krajów, które nie wykonały żadnej pracy, żeby zdywersyfikować źródła energii i gazu. Europa musi prowadzić wspólną politykę energetyczną. Trzeba zabezpieczać kraje uboższe, które nie wykonały pewnych zadań. Ważne jest to, żeby cała Europa solidarnie stawiała na inne źródła energii: OZE, atom. W tych trudnych dla Ukrainy momentach, gdzie sankcje są realnym sposobem wsparcia, Europa musi zachować wspólny front.
Lewica zaapelowała o rozebranie Nord Stream 2. Rozebrać w wymiarze symbolicznym, czy faktycznie pozbawić tę infrastrukturę kluczowych elementów?
- Należy ją pozbawić kluczowych elementów. Już teraz solidarność europejska napotyka pewne bariery. Są wyłomy. Financial Times podał, że spółki z Austrii, Niemiec, Słowacji i Węgier zastanawiają się nad otwarciem kont w Gazprom Banku, żeby dokonywać transakcji w rublach. Gdzieś wizja biznesu z Rosją, która przez lata była promowana przez zachodnich polityków, wychodzi na pierwszy plan. Trzeba uniemożliwić powrót do stanu sprzed 24 lutego. Europa nie może prowadzić biznesu z Rosją. Europa musi uniezależnić się od rosyjskich paliw. Te pieniądze sponsorują wojnę, gwałty i akty przemocy na obywatelach Ukrainy.
Czyli powrót do zasady „biznes jak zwykle” wydaje się dzisiaj realny?
- Tego się obawiamy. To zadanie Polski i krajów Europy Środkowej, północnej. My sąsiadujemy z Rosją. Trzeba przypominać Zachodowi, że poza byciem flanką NATO i granicą UE, jesteśmy też krajami, które znają rosyjski mir. Mówiliśmy o tym, jak była inwazja w Gruzji, a także gdy Rosja opanowywała Krym.
Nie tylko politycy, ale też specjaliści uspokajają. Od maja będziemy mieć dodatkowy gaz z Litwy, od lipca ze Słowacji, jesienią Baltic Pipe. Jest też LNG w Świnoujściu. Konieczna będzie decyzja o pozostawieniu taryf regulowanych dla gospodarstwa domowych. Jak jeszcze można zabezpieczyć gospodarstwa domowe przed gwałtownym wzrostem cen gazu?
- Zdecydowanie ceny regulowane w tym aspekcie są potrzebne. To nie tylko kwestia Polski. Podobnie jest w innych krajach. To ustawowe potrzeby każdego człowieka: ogrzanie domu, jedzenie, życie na podstawowym poziomie. Trzeba szerzej patrzeć na pomoc dla Polaków. Mamy galopującą inflację. Emeryci na tym tracą coraz więcej. Jedna waloryzacja przestanie mieć znaczenie. Musi być druga. Seniorzy nie mogą zastanawiać się, czy kupić lekarstwo, czy jedzenie. Jako Polska jesteśmy w kluczowym momencie. Państwo musi opowiedzieć się po stronie obywateli, wspierać ich. Za kryzys nie mogą zapłacić osoby najsłabsze. Odpowiedzialność nie może być przeniesiona na zwykłych obywateli.
Dotyka pani problem inflacji i stóp procentowych. Czuje pani lekką satysfakcję?Kilka tygodni temu proponowała pani zamrożenie WIBOR i ograniczenie rat kredytowych. Dziś podobne rozwiązania zapowiada szef rządu.
- Oczywiście. Jest satysfakcja. Jak mówiłam o mrożeniu rat, Izabela Leszczyna twierdziła, że to bzdura. Miesiąc potem sama podpisała się pod taką ustawą. Premier mówił, że wystarczy skorzystać z Funduszu Wsparcia Kredytobiorców, teraz mówi to, co Lewica. WIBOR nie jest uczciwy. Banki chcą jak największego zysku. Musimy zamrozić raty kredytowe i wprowadzić uczciwą stawkę. Czym klienci w Polsce są gorsi od tych w Niemczech? W Niemczech są głównie stałe stopy procentowe bez ryzyka dla klienta. W Polsce banki z klientami mogą robić wszystko. Do 2020 roku proponowały tylko kredyty ze zmiennymi stopami. Ryzyko było przerzucane na klientów. My mówimy więcej niż premier. Chcemy uczciwego systemu, w którym ludzie mają pewność, co podpisują. Banki zapraszają u nas do kasyna i oszukują pod stołem.
Tak czy inaczej zapłacą banki. Propozycja szefa rządu jest szersza. Państwa propozycja miała dotyczyć rodzin, które spłacają swoje pierwsze mieszkanie. Tu skorzysta każdy. Będzie też możliwość wakacji kredytowych, raz na kwartał.
- Wakacje kredytowe to specyficzne narzędzie. Ono sprawia, że problemy się przesuwa, ale niesprawiedliwy system zostaje. Proponowana od stycznia 2023 roku nowa stawka oparta na transakcjach overnight to zmienna stawka procentowa. Nie ma pewności, jak ona się ukształtuje. My proponujemy zamrożenie WIBOR, żeby dać Polakom czas na podjęcie decyzji, jakie chcą mieć kredyty. Opracowujemy system, gdzie nie będzie zmiennych stóp, ale stałe. Banki nie zapłacą. Banki mniej zarobią. Nie ma strat. Miliardowe zyski banków będą trochę mniejsze. Ekonomiści mówią, że Polacy sobie poradzą. Dlaczego tak samo nie mówią o bankach? Bank sobie poradzi lepiej niż Kowalski.
Mamy zapowiedź szefa resortu zdrowia. Do połowy maja zniesiony zostanie stan epidemii, zostanie zagrożenie epidemiczne. To dobry moment na takie decyzje?
- Ministerstwo powinno nadal zachęcać do szczepień. Nadal nie jesteśmy dobrze wyszczepioną populacją. To ważniejsze niż symboliczne zamykanie, otwieranie, ściąganie maseczek. To puste gesty bez sensu. Pojawiają się dalej mutacje. Epidemia może wrócić. Widzimy, co się dzieje w Azji. Na miejscu ministra bym promowała szczepienia. Mamy zapas szczepionek. Można z nich skorzystać.