Trolluje i to w jakości 4K, chociaż prawda szybko wychodzi na jaw. To nagranie to przykład na to, jak dzisiaj technologia potrafi nam domalować alternatywną rzeczywistość.
Ustalmy fakty. Marszałek Sejmu faktycznie był w Kijowie 24 lutego tego roku. Była to czwarta rocznica inwazji. Było też przemówienie przed Radą Najwyższą Ukrainy. Oryginalne wideo istnieje, jest ogólnodostępne, można go bardzo łatwo zweryfikować. Czarzasty mówi: "sława Ukrainie", zbiera owacje i na tym koniec. W wersji oryginalnej nie ma żadnego całowania flagi ukraińskiej, żadnych innych gestów.
@mateusz.rutkowski81 ♬ oryginalny dźwięk - Mateusz Rutkowski
To, co krąży po sieci, to jest deepfake hybrydowy. Ktoś wrzucił autentyczny obraz i nałożył na niego warstwę wygenerowaną przez sztuczną inteligencję. Ten algorytm na szczęście wyłożył się na fizyce. Jeśli przyjrzymy się dokładnie krawędziom flagi, zobaczymy, jak przenika ona przez dłonie marszałka i trochę lewituje w powietrzu. Twarz przy kontakcie z materiałem też dziwnie się zachowuje.
Oprogramowanie wykrywające ingerencje algorytmów także nie ma wątpliwości. To aż 99% prawdopodobieństwa manipulacji. Dlaczego to pojawiło się teraz w przestrzeni internetowej w marcu 2026 roku? Odpowiedź jest prosta. Dezinformacja nie bierze jeńców.
Zanim klikniecie "udostępnij" i zaczniecie wzywać prokuratora, sprawdźcie, czy grawitacja na filmie działa jak należy. W erze AI fizyka to nasz najlepszy świadek koronny.