Zdjęcie ilustracyjne/Fot. pexels
Co stres robi z ciałem?
Ból kręgosłupa stał się jednym z najbardziej powszechnych problemów współczesnego stylu życia. W pierwszej chwili zwykle obwiniamy siedzenie przy biurku, brak ruchu albo wady postawy. Tymczasem przyczyny mogą być znacznie bardziej złożone. Kręgosłup to struktura, która reaguje nie tylko na przeciążenia mechaniczne, ale także na stan naszego układu nerwowego. Dlatego zdarzają się sytuacje pozornie sprzeczne z intuicją. Ktoś wykonuje badania, które nie wykazują żadnych zmian, a mimo to odczuwa przewlekły ból. Ktoś inny ma dyskopatię czy inne zmiany zwyrodnieniowe i funkcjonuje bez większych dolegliwości. Oznacza to, że ból nie zawsze jest prostym odzwierciedleniem tego, co widać w obrazie diagnostycznym.
Stres może się przyczyniać do rozwoju dolegliwości bólowych, szczególnie w kręgosłupie lędźwiowym czy kręgosłupie szyjnym. Może to rzutować na naszą postawę, ale też nie jesteśmy w stanie powiedzieć, czy akurat stres powoduje ból kręgosłupa czy dyskopatia. To złożony temat. Jeżeli w ciągu dnia dużo czasu spędzamy w pozycji siedzącej, to zachęcam do tego, by często zmieniać pozycje, poruszać się – mówi Justyna Szarawarska.
Dzień wielu osób zaczyna się od natychmiastowego kontaktu z bodźcami. Telefon, media społecznościowe, wiadomości, maile z pracy, to wszystko uruchamia układ nerwowy jeszcze zanim zdążymy spokojnie wejść w dzień. Potem dochodzą kolejne elementy: pośpiech, dojazd do pracy, napięcie związane z obowiązkami. Organizm funkcjonuje w stanie ciągłej mobilizacji, bez momentu wyciszenia. W takiej sytuacji ciało zaczyna działać w trybie obronnym. Uruchamia się układ współczulny, odpowiedzialny za reakcję walcz albo uciekaj. Jednocześnie osłabia się aktywność układu przywspółczulnego, który odpowiada za regenerację, odpoczynek i trawienie. Ta nierównowaga ma bardzo konkretne konsekwencje fizyczne.
(cała rozmowa do posłuchania)
Justyna Szarawarska/fot. Sylwia Paszkowska
Pierwszą reakcją naszego ciała jest to, że się zamykamy. Zaokrąglamy plecy, wysuwamy barki, zbijamy się w kulkę tak, by chronić narządy wewnętrzne. Głowa wysuwa się do przodu, a to wszystko powoduje dodatkowe napięcia w naszym ciele, przeciążenia – dodaje.
Jednym z najbardziej charakterystycznych miejsc gromadzenia napięcia jest okolica karku. Mięsień czworoboczny, potocznie nazywany "kapturami", bardzo szybko reaguje na stres. Staje się twardy, bolesny przy dotyku, czasem sprawia wrażenie zbitego. To właśnie tam wiele osób instynktownie sięga ręką, próbując rozmasować napięcie po ciężkim dniu. Równocześnie często pojawia się zaciskanie szczęki, napięcie w barkach czy uczucie sztywności szyi. Nie bez znaczenia jest także oddech. W stanie przewlekłego stresu staje się on płytki i szybki, ograniczony głównie do górnej części klatki piersiowej. Tymczasem prawidłowy oddech powinien angażować również przeponę i dolne żebra. Zmiana wzorca oddychania dodatkowo nasila napięcie i utrudnia organizmowi powrót do równowagi.
Badania pokazują, że osoby żyjące z przewlekłym stresem, w ciągłym napięciu są bardziej narażone na ból, który pojawia się i szybko nie znika, czyli ciągnie się miesiącami, tygodniami, a nawet latami.
Czy jednak można rozpoznać stres po samej postawie? Do pewnego stopnia tak, choć nie jest to reguła. Zamknięta sylwetka, zgarbione plecy czy wysunięta głowa mogą sugerować napięcie lub dyskomfort. Jednocześnie trzeba pamiętać, że podobny obraz może wynikać z wielu innych przyczyn, bo od pracy siedzącej, przez opiekę nad dzieckiem, po indywidualną budowę ciała. Postawa jest więc raczej wskazówką niż jednoznaczną diagnozą. W kontekście profilaktyki i leczenia ogromne znaczenie ma ruch. To najprostsze i jednocześnie najskuteczniejsze narzędzie, jakie mamy do dyspozycji. Spacer, spokojny trening aerobowy, ćwiczenia rozciągające czy praca nad mobilnością stawów pomagają nie tylko kręgosłupowi, ale również układowi nerwowemu. Warto jednak pamiętać, że intensywność ma znaczenie. Jeśli organizm jest przeciążony stresem, bardzo wymagające treningi mogą przynieść odwrotny efekt i pogłębić zmęczenie. Ból kręgosłupa nie zawsze jest problemem wyłącznie fizycznym. To często sygnał, że organizm jest przeciążony także emocjonalnie i neurologicznie. Dbając o kręgosłup, warto więc patrzeć szerzej, nie tylko na ruch i postawę, ale również na stres, regenerację i codzienne nawyki.