Radio Kraków
  • A
  • A
  • A

1.06.2019 - Łukasz Sagan przygotowuje się do zawodów na 555 km w Himalajach

  • Rusz się!
  • date_range Sobota, 2019.06.01 08:35 ( Edytowany Poniedziałek, 2021.05.31 22:55 )
Łukasza Sagana, ultramartończyka mieszkającego w Krakowie poznaliście przy okazji zeszłorocznego sukcesu i wygranej w Biegi Filipidesa na dystansie 490 km. To jednak nic w porównaniu z tym, co planuje na sierpień tego roku. La Ultra The High, czyli 555 kilometrów... w Himalajach. To jego największe wyzwanie w karierze.

Łukasz Sagan ( z prawej) i Maciej Skowronek

 

Niedawno Łukasz - niejako przy okazji - wygrał inny bieg w Grecji, na dystansie - bagatela - 215 kilometrów.

- Miało to być przetarcie przed sierpniem. Nie pojechałem tam po zwycięstwo czy rekord. Chciałem zrobić swoje i okazało się, że wygrałem. Przez pierwszą połowę dystansu byłem na czele, ale potem pojawił się zawodnik z Grecji, który mnie wyprzedził. W drugiej części dystansu byłem już jednak samodzielnym liderem - opowiada Łukasz.

555 kilometrów wydaje się czymś nieprawdopodobnym! To prawie jak z Krakowa do Gdańska! W dodatku dzieje się to na wysokości kilku tysięcy metrów!

- To szczególne zawody, bo normalnie odbywają się one na dystansie o połowę krótszym. Organizatorzy postanowili jednak, przy okazji jubileuszowej 10. edycji, zaproponować właśnie 555 kilometrów. Kiedy układałem sobie plan startów, nie myślałem o tym starcie. Ale jak zobaczyłem, że właśnie tak zamierzają uczcić jubileusz, zaświeciła mi się lampka. Potem okazało się, że organizatorzy... zaprosili mnie do udziału. Stwierdziłem, że to jedyna taka okazja w zawodowej karierze. Mogę być jednym z pierwszych ludzi na świecie, który pokona tam taki właśnie dystans.

Z Łukaszem spotkaliśmy się podczas jednego z treningów. Jak się okazuje, podczas przygotowań nie zdarza się, żeby przebiegł dystans zbliżony do zawodów na kilkaset kilometrów.

-  To jest niewykonalne. Najwięcej podczas treningów przebiegłem 50 km z kawałkiem. Podczas zawodów jest już kwestia przełamania bariery psychicznej. I wtedy się to udaje - mówi Łukasz.

Do tej pory, jak przyznawał, wykonywał właściwie wyłącznie treningi biegowe.

- Z braku czasu nie dołączałem do tego basenu, siłowni czy innych aktywności. W tym przypadku będzie inaczej, ponieważ w Himalajach to nie dystans jest największym wyzwaniem, ale wysokość. Tam biegi zaczyna się na 3 tysiącach metrów. W przypadku La Ultra The High mamy na trasie pięć przełęczy powyżej 5 tysięcy. Trzeba na nie wbiec, a potem zbiec z powrotem. Konieczne będą specjalistyczne treningi imitujące bieganie na takiej wysokości. Zostało niewiele czasu i szczerze mówiąc nie wiem, jak będzie. Ale w przypadku tak długich ultramaratonów nigdy nie wiemy, co nas czeka. Forma to jedno, ale dochodzi też same warunki na trasie czy warunki pogodowe! Na La Ultra temperatura będzie od minus 10 stopni do... plus 40! I takie skoki temperatury mogą się tam trafić w ciągu kilku godzin! Trzeba jechać porządni przygotowanym, być pewnym tego, co się zrobiło. Resztę zweryfikuje trasa. Na pewno będzie to największe wyzwanie w mojej dotychczasowej karierze. Wynik to sprawa drugorzędna. Najważniejsze będzie ukończenie tych zawodów w wyznaczonym limicie 5,5 dnia. To ok. 100 kilometrów na dobę. W wysokich górach to naprawdę trudne. Nie wiem, co mnie czeka, ale trzeba podejmować wyzwania, bo jeśli się tego nie robi, to nie idzie się do przodu...

Łukasz wylatuje do Indii 1. sierpnia. Zawody La Ultra The High zaplanowano 17. sierpnia. Wtedy będziemy trzymać kciuki!


SKO

 

 

Niedawno Łukasz - niejako przy okazji - wygrał inny bieg w Grecji, na dystansie - bagatela - 215 kilometrów.

- Miało to być przetarcie przed sierpniem. Nie pojechałem tam po zwycięstwo czy rekord. Chciałem zrobić swoje i okazało się, że wygrałem. Przez pierwszą połowę dystansu byłem na czele, ale potem pojawił się zawodnik z Grecji, który mnie wyprzedził. W drugiej części dystansu byłem już jednak samodzielnym liderem - opowiada Łukasz.

555 kilometrów wydaje się czymś nieprawdopodobnym! To prawie jak z Krakowa do Gdańska! W dodatku dzieje się to na wysokości kilku tysięcy metrów!

- To szczególne zawody, bo normalnie odbywają się one na dystansie o połowę krótszym. Organizatorzy postanowili jednak, przy okazji jubileuszowej 10. edycji, zaproponować właśnie 555 kilometrów. Kiedy układałem sobie plan startów, nie myślałem o tym starcie. Ale jak zobaczyłem, że właśnie tak zamierzają uczcić jubileusz, zaświeciła mi się lampka. Potem okazało się, że organizatorzy... zaprosili mnie do udziału. Stwierdziłem, że to jedyna taka okazja w zawodowej karierze. Mogę być jednym z pierwszych ludzi na świecie, który pokona tam taki właśnie dystans.

Z Łukaszem spotkaliśmy się podczas jednego z treningów. Jak się okazuje, podczas przygotowań nie zdarza się, żeby przebiegł dystans zbliżony do zawodów na kilkaset kilometrów.

-  To jest niewykonalne. Najwięcej podczas treningów przebiegłem 50 km z kawałkiem. Podczas zawodów jest już kwestia przełamania bariery psychicznej. I wtedy się to udaje - mówi Łukasz.

Do tej pory, jak przyznawał, wykonywał właściwie wyłącznie treningi biegowe.

- Z braku czasu nie dołączałem do tego basenu, siłowni czy innych aktywności. W tym przypadku będzie inaczej, ponieważ w Himalajach to nie dystans jest największym wyzwaniem, ale wysokość. Tam biegi zaczyna się na 3 tysiącach metrów. W przypadku La Ultra The High mamy na trasie pięć przełęczy powyżej 5 tysięcy. Trzeba na nie wbiec, a potem zbiec z powrotem. Konieczne będą specjalistyczne treningi imitujące bieganie na takiej wysokości. Zostało niewiele czasu i szczerze mówiąc nie wiem, jak będzie. Ale w przypadku tak długich ultramaratonów nigdy nie wiemy, co nas czeka. Forma to jedno, ale dochodzi też same warunki na trasie czy warunki pogodowe! Na La Ultra temperatura będzie od minus 10 stopni do... plus 40! I takie skoki temperatury mogą się tam trafić w ciągu kilku godzin! Trzeba jechać porządni przygotowanym, być pewnym tego, co się zrobiło. Resztę zweryfikuje trasa. Na pewno będzie to największe wyzwanie w mojej dotychczasowej karierze. Wynik to sprawa drugorzędna. Najważniejsze będzie ukończenie tych zawodów w wyznaczonym limicie 5,5 dnia. To ok. 100 kilometrów na dobę. W wysokich górach to naprawdę trudne. Nie wiem, co mnie czeka, ale trzeba podejmować wyzwania, bo jeśli się tego nie robi, to nie idzie się do przodu...

Łukasz wylatuje do Indii 1. sierpnia. Zawody La Ultra The High zaplanowano 17. sierpnia. Wtedy będziemy trzymać kciuki!


SKO

 

Wyślij opinię na temat artykułu

Skontaktuj się z Radiem Kraków - czekamy na opinie naszych Słuchaczy

Pod każdym materiałem na naszej stronie dostępny jest przycisk, dzięki któremu możecie Państwo wysyłać maile z opiniami. Wszystkie będą skrupulatnie czytane i nie pozostaną bez reakcji.

Opinie można wysyłać też bezpośrednio na adres opinie@radiokrakow.pl

Zapraszamy również do kontaktu z nami poprzez SMS - 4080, telefonicznie (12 200 33 33 – antena,12 630 60 00 – recepcja), a także na nasz profil na  Facebooku  oraz  Twitterze

Kontakt

Sekretariat Zarządu

12 630 61 01

Wyślij wiadomość

Dodaj pliki

Wyślij opinię