Zapis rozmowy Mariusza Bartkowicza z posłanką PiS, Anną Paluch.
Wczoraj spotkali się państwo w klubie parlamentarnym PiS i zdecydowaliście, że waszą kandydatką na Marszałka Sejmu będzie Elżbieta Witek, na Marszałka Senatu Stanisław Karczewski, a premierem będzie Mateusz Morawiecki. Uda się w 100% zrealizować ten plan?
- Nie wiem. Kwestia organizacji pracy Senatu jest przed nami. Pani poseł Elżbieta Witek, która sobie doskonale radzi z wykonywaniem funkcji marszałka Sejmu, poradzi sobie w nowej kadencji. Również pan Mateusz Morawiecki świetnie się spisuje. Nie przeprzęga się koni w czasie przeprawy. My dopiero rozpoczęliśmy naszą misję zmieniania Polski.
Ta zasada, że dobrych koni w czasie biegu się nie zmienia, obejmie cały skład rady ministrów? Rzeczpospolita donosi, że Solidarna Polska miała otrzymać od władz PiS taką propozycję, że poza resortem sprawiedliwości, na czele którego stoi Zbigniew Ziobro, Solidarna Polska dostanie dodatkowy resort. To ugrupowanie miałoby wybrać spośród resortów infrastruktury, cyfryzacji lub energii.
- Jestem przekonana, że droga polityczna naszych partnerów będzie im podpowiadała rozsądne kroki. Zjednoczona Prawica zawdzięcza swoje dobre recenzje współpracy. W nowej kadencji trzeba odnowić warunki współpracy. Będziemy dyskutować. Doświadczenie polityczne podpowie im rozsądne kroki.
Nie niepokoi się pani, że w puli tych resortów dla Solidarnej Polski jest resort infrastruktury? Nawet opozycja przyznaje, że minister Adamczyk zrobił wiele dla inwestycji w Małopolsce. Jego ewentualny następca będzie równie zdeterminowany, żeby nasze ważne małopolskie inwestycje tak samo dobrze pilotować?
- Ja mam nadzieję, że minister Adamczyk nie straci swojej roli. Cała Małopolska widzi, jak posuwają się prace. Po kilkunastu latach smuty i wypychania Małopolski poza sferę inwestycji, jest S7, wokół Krakowa kwestie się realizują, kilka dni temu było przebicie tunelu w ciągu Zakopianki. Kilka tygodni temu otwarto tam też wiadukt. Bardzo dobrze posuwa się kwestia przedłużenia Zakopianki do Nowego Targu. To staje się ciałem. Kilka miesięcy temu podpisano umowę z wykonawcą, dokumentacja jest u wojewody. Procedują służby wojewody ZRID. Wiosną rozpoczną się roboty na tym odcinku Rdzawka-Nowy Targ. Wszystko to, co powinno zostać puszczone w ruch, zostało. Wysoko oceniam kompetencje i wielką skuteczność ministra Adamczyka. Podobnie jest w całym kraju. Minister Adamczyk świetnie się wywiązuje ze swojej roli.
PKW po przeanalizowaniu jednego z sześciu protestów wyborczych PiS – dotyczącego wyborów do Senatu w okręgu katowickim – uznała, że nie zasługuje on o uwzględnienie i będzie wnosić do Sądu Najwyższego, żeby ten w ogóle go nie rozpatrywał. Jest pani zawiedziona takim stanowiskiem PKW?
- Nie. PKW ma wykonywać swoje obowiązki. Rozstrzygająca jest rola Sądu Najwyższego. Może tam te kwestie nie były spektakularne. W okręgu zachodniopomorskim jednak 320 głosów dzieliło senatora Gawłowskiego od naszego kandydata. Było 3000 głosów nieważnych. Tam sytuacja jest oczywista. Nie można zapominać o tym, że pan Gawłowski ciężko walczy o zachowanie immunitetu, który będzie go chronił przed kolejnymi korupcyjnymi zarzutami. My mu uchyliliśmy immunitet, w jego domu znaleziono dokumenty, które pozwoliły na rozszerzenie prac. Nowych zarzutów jeszcze nie ma. Osoby jak pan Gawłowski czy Brejza mają motywację, żeby walczyć o swoje mandaty. To ich chroni przed prokuraturą. SN podejmie decyzję. Przypominam sytuację sprzed 5 lat. Cała Polska widziała tygodniową zapaść w PKW. Wystąpił prezydent Komorowski i stwierdził, że wszystko jest cacy. To oburzające zachowania. Myślę, że Sąd Najwyższy się kompetentnie odniesie do naszych protestów.
Po takiej rekomendacji PKW na ile pani ocenia prawdopodobieństwo, że Sąd Najwyższy te wnioski rozpozna i dojdzie do oczekiwanego przez państwa powtórnego przeliczenia głosów i jakby były wątpliwości powtórnych wyborów w jakimś okręgu?
- To jest w gestii sądu. Każdy protest - PiS złożyło ich 6 – jest inny. Może na Śląsku nie było tak jaskrawo, ale w zachodniopomorskim 10% głosów nieważnych to wygrana tego, a nie innego senatora. W tych okręgach powinien się sąd pochylić nad przeliczeniem głosów. W USA wiele razy te procedury się powtarza na życzenie kandydatów. To normalna procedura. Sama PO też złożyła kilka protestów. To moralność Kalego. Z jednej strony słyszymy o upadku zasad demokracji, ale sama PO korzysta z tej formy odwoławczej.
Lider PO Grzegorz Schetyna w wywiadzie dla Rzeczpospolitej mówi, że Senat daje opozycji nowe otwarcie. Dodaje, że wierzy, iż jedna z izb parlamentu będzie mogła dzięki temu normalnie funkcjonować. Będzie normalnie funkcjonować, czy Senat będzie miejscem poważnego starcia opozycji z koalicją rządzącą?
- Nie wiem, co pan Schetyna rozumie przez normalność. W mijającej kadencji Senat działał poprawnie pod przewodnictwem marszałka Karczewskiego. Wszelkie zasady demokracji są respektowane. My wyrośliśmy z walk opozycji solidarnościowej. Te zarzuty… Mało mają związku z realną sytuacją te dywagacje pana Schetyny. On jest w ciężkim stresie. Jak donoszą media, posłowie PO chcą zrzucić pana Schetynę z piedestału.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński wystosował list do wyborców i sympatyków partii. Pisze w nim, że reelekcja Andrzeja Dudy jest gwarancją silnej Rzeczpospolitej. To oznacza, że już teraz zaczyna się kampania zmierzająca do reelekcji Andrzeja Dudy?
- To jasne. Kampania trwa cały czas. Chwila oddechu i do przodu. Prezydent mądry, dobry to fundament działania państwa. Zależy nam, żeby Andrzej Duda, który wywiązuje się świetnie ze swojej funkcji, dalej mógł pełnić swoją misję. Jest w pełni sił, wiele dobrych jego działań służy Polsce. Zrobimy wszystko, żeby Polacy znowu go obdarzyli zaufaniem.