Kardiolog i pełnomocnik do spraw utworzenia Agencji Badań Medycznych przy Ministerstwie Zdrowia Radosław Sierpiński zwraca uwagę, że przez zmianę czasu możemy być bardziej narażeni na infekcje. "Są takie badania, które twierdzą, że zmiana czasu wpływa na zmianę naszej odporności. Upośledza nasz układ immunologiczny zanim organizm się do tej zmiany przyzwyczai. Więc kiedy wychodzimy na zimno, jesteśmy bardziej narażeni na wirusy, może mieć to wpływ na odporność i może powodować większą częstotliwość infekcji. Zależy to też od wieku. Osoby starsze trudniej adaptują się do zmiany, a młodszym wystarczy kilka dni, by rytm dobowy wyrównać", wyjaśnia Radosław Sierpiński.
Wkrótce ten stan rzeczy może jednak ulec zmianie. We wrześniu Komisja Europejska przedstawiła bowiem projekt przepisów w sprawie zniesienia sezonowych zmian czasu w Europie. W przeprowadzonych w wakacje przez KE konsultacjach publicznych, w których zebrano 4,6 mln odpowiedzi (największą liczbę w historii), 84 proc. respondentów opowiedziało się za zniesieniem zmian czasu.
Projekt KE nie oznacza jednak, że zmiana czasu na pewno zniknie. Na przyjęcie przepisów muszą się bowiem zgodzić kraje UE i Parlament Europejski. KE chce, by każde państwo członkowskie powiadomiło ją do kwietnia 2019 roku o zamiarze zastosowania na stałe czasu letniego lub zimowego.
Ostatnia obowiązkowa zmiana czasu na letni odbyłaby się w niedzielę 31 marca 2019 roku. Potem państwa członkowskie, które chcą na stałe przejść na czas zimowy, mogłyby ostatni raz wprowadzić czas zimowy w niedzielę 27 października 2019 roku. Po tym terminie sezonowe zmiany czasu nie byłyby już możliwe. Aby taki harmonogram mógł być stosowany, zmiany w prawie UE muszą być przyjęte do marca przyszłego roku.
IAR/PAP/bp