Posłuchaj, co mówią rodzice amerykańskiego żołnierza
23 sierpnia 2013 roku afgańscy rebelianci przypuścili zmasowany atak na bazę wojskową w Ghazni, próbując wedrzeć się do niej w kilku miejscach jednocześnie. Tamte wydarzenia wspomina kapitan rezerwy Karol Cierpica, żołnierz 6. Brygady Powietrznodesantowej:
– Terroryści wbiegli nam do bazy, a w tym samym czasie była ona ostrzeliwana. Wybuch, który usłyszałem, zastał mnie w campie mieszkalnym. Zobaczyłem piętnasto-, dwudziestometrową wyrwę w ogrodzeniu. Wtedy, jako żołnierz, już wiesz… wyskakuje napastnik. Granat toczy się gdzieś obok mnie, kończy mi się amunicja. Jestem bezbronny, jestem sam. Odwracam się i widzę młodego chłopaka. To spojrzenie, ten uśmiech — noszę to ze sobą do dziś.
Karol Cierpica został ranny w nogę. Osłonił go sierżant sztabowy Michael Ollis. Amerykański żołnierz odniósł jednak tak poważne obrażenia, że jego życia nie udało się uratować.
Karol Cierpica - bohater reportażu Ewy Szkurłat - uratowany przez amerykańskiego żołnierza
Te wydarzenia na zawsze zmieniły losy rodzin obu żołnierzy
24-letni Michael Ollis był sierżantem sztabowym 10. Dywizji Górskiej armii USA. W listopadzie 2013 został pośmiertnie odznaczony Gwiazdą Afganistanu i Złotym Medalem Wojska Polskiego, a także amerykańską Srebrną Gwiazdą i Krzyżem Wybitnej Służby. A jego rodzice założyli fundację imienia swojego syna, która ma za zadanie wspierać weteranów.
Te wydarzenia związały państwa Ollis z Polską i Polakami. Obecnie są aktywnymi uczestnikami życia Polonii i promują nasz kraj w Stanach Zjednoczonych.
Tak mówili o swoim synu Michaelu Linda i Robert Ollisowie w rozmowie z Ewą Szkurłat:
"Wylądowali w bazie tylko na noc. Był wtedy w namiocie, z którego żołnierze mogli zadzwonić do domu. Siedział przy komputerze, gdy nagle doszło do eksplozji. Natychmiast zebrał swoją drużynę i upewnił się, że wszyscy są bezpieczni. Wrócił jeszcze do budynku, by sprawdzić, czy nikt nie został w środku. Następnie ruszył w stronę walki, wydając rozkaz, by jego ludzie pozostali w bunkrze.
Pomagał także cywilom, kierując ich do schronów. Gdy umieścił swoich ludzi w bunkrze i usłyszał kolejną eksplozję, chcieli iść z nim, ale im zabronił. Chciał, żeby byli bezpieczni. Zostawił ich i poszedł sam — miał przy sobie tylko broń, bez żadnej dodatkowej ochrony.
Takie było jego szkolenie. Był dobrym żołnierzem i zrobił to, co należało zrobić. Tak jak Karol — spotkali się, usłyszeli eksplozję i zrobili to, co powinni. Zaczęli działać dokładnie tak, jak zostali do tego przygotowani".
6 lat temu ich syn w Afganistanie zasłonił polskiego żołnierza podczas ataku na bazę i zginął na miejscu. Michael Ollis został pośmiertnie odznaczony Gwiazdą Afganistanu i Złotym Medalem Wojska Polskiego. Dziś państwo Ollis, "Ambasadorzy Polski"odwiedzili #Kraków. @RadioKrakow pic.twitter.com/nbiMDCNGTQ
— ewa szkurlat (@EwaSzkurlat) November 16, 2019
W 2019 roku Michael Ollis został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Wybitnej Służby — drugim co do rangi odznaczeniem w Armii Stanów Zjednoczonych. Teraz otrzyma najwyższe z nich — Medal Honoru.
Historię poświęcenia, braterstwa broni i żołnierskiego losu opowiada reportaż Ewy Szkurłat.