Prawdopodobnie czeka nas ponownie spór o kompetencje, wiarygodność badań, a być może nawet o interesy tych, którzy za tymi badaniami stoją. Wskazują na to już pierwsze zapowiedzi przedstawicieli AGH mówiące wprost, że efekty tych prac podziałają jak kubeł lodowatej wody na rozpalone głowy.
Nie wiem, czyje to głowy trzeba będzie studzić, bo nie wiem też, jak mam sam sobie wytłumaczyć wyniki pomiarów pyłomierzy, z których jeden zainstalowaliśmy w Swoszowicach. Jak się okazało w pierwszych dniach lutego gorzej było jedynie w Bronowicach, natomiast znacznie lepiej w Nowej Hucie i na Kurdwanowie.

Aby utrudnić odpowiedź na pytanie „piece czy komunikacja?” prezentuję miejsce, w pobliżu którego dokonywaliśmy swoszowickich pomiarów. Jeśli teraz naukowcy z AGH wskażą jednoznacznie, że mamy tam problem z nadmierną komunikacją, to w tych lodowatych strumieniach znajdzie też i moja głowa.
Fot. J. Bańka