Na Ukrainie Święto Zmarłych obchodzone jest tydzień po Wielkanocy - najpierw wszyscy idą do cerkwii, a później na groby bliskich, spotykają się tez na wspólnym posiłku. Dziś w domach, czy restauracjach - kiedyś na cmentarzach - mówi Sofia Herian, która mieszka w Krakowie i od siedmiu lat prowadzi m. in. chór ukraiński.
Szacuje się, że w całej Polsce mieszka nawet półtoramiliona Ukraińców. Do końca przyszłego roku, może ich przybyć nawet pół miliona
więcej.
Uroczystość Wszystkich Świętych przypada w Kościele wschodnim nie 1 listopada, a w pierwszą niedzielę po Zesłaniu Ducha Świętego (zwanym Pięćdziesiątnicą). To święto ruchome, zależne od daty Wielkanocy; w tym roku wypadło ona 23 czerwca.
W tradycji prawosławnej jest przynajmniej kilka dni w roku, w których wierni Cerkwi odwiedzają groby bliskich i szczególnie modlą się za zmarłych. Najważniejszym czasem na wspominanie zmarłych jest okres paschalny, po Wielkiej Nocy. Duchowni podkreślają, że wierni spieszą wówczas na groby bliskich, by podzielić się z nimi radosną nowiną o zmartwychwstaniu i nadzieją na życie wieczne.
W okresie paschalnym jest to przede wszystkim tzw. Radonica - wypadająca w drugi wtorek po Zmartwychwstaniu Pańskim.
W tradycję listopadowego odwiedzania cmentarzy wpisuje się w kalendarzu liturgicznym Cerkwi tzw. sobota rodzicielska, czyli sobota przed - przypadającym 8 listopada - dniem Św. Dymitra (stąd zwana jest też sobotą dymitriewską). Pięć lat temu wypadła ona 1 listopada, czyli dokładnie w katolicki Dzień Wszystkich Świętych. W tym roku będzie to 2 listopada, czyli Dzień Zaduszny katolików.
Przedstawiciele Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego liczbę wiernych w kraju szacują na 450-500 tys. osób. Według danych GUS - uznawanych jednak przez hierarchów za niemiarodajne - w ostatnim spisie powszechnym przynależność do Kościoła prawosławnego w Polsce zadeklarowało 156 tys. osób.
Przyjmuje się, że centrum prawosławia jest województwo podlaskie, bo to tam są największe w kraju skupiska wiernych Cerkwi.
Tomasz Bździkot/PAP/bp