- Są zmiany. Najgorsze, że w ostatniej chwili. Nikt nie wie i nie ma ludzi. Ja mam dziecko siedzące w internecie, to mi powiedziało, że autobus jest przywrócony. Dobrze, bo nie mieliśmy czym do pracy jechać. Jadę do Mościc na Tamel. Bez tego autobusu byłoby ciężko - mówili pasażerowie.
Mimo decyzji o uruchomieniu linii numer 48 od dziś i 46 od środy także na czas ferii, kursów tych autobusów nie ma internetowy rozkład jazdy tarnowskiej komunikacji. Odjeżdżają jednak w tych samych godzinach co w standardowym rozkładzie jazdy, który ma zostać przywrócony w Tarnowie za dwa tygodnie, po zakończeniu ferii zimowych. Na styczniowych ograniczeniach kursów tarnowskich autobusów o prawie 1/3 miasto zaoszczędzi około 200 tysięcy złotych.
Styczniowe cięcia kursów w tarnowskich autobusach to nie są jedyne zmiany w tym roku. Za przekazane z miasta ponad 27 milionów złotych MPK nie jest w stanie wykonać takiej samej liczby kilometrów i kursów co przed rokiem. W skali roku ma być ich mniej o około 10 procent.
Stąd decyzja o drastycznych redukcjach kursów w pierwszym tygodniu stycznia oraz w ferie zimowe. W pozostałe miesiące ograniczenia mają być już dużo mniejsze i mają dotyczyć poszczególnych linii.
Przeciwko ograniczaniu rozkładu jazdy protestuje radny Mirosław Biedroń i zbiera podpisy pod apelem do prezydenta w tej sprawie na stronie piszemydlatarnowa.pl. Radny Biedroń podkreśla, że kiedy głosowano budżet miasta na 2022 roku, prezydent Tarnowa Roman Ciepiela nie informował, że jego przyjęcie w tym kształcie będzie się wiązało z ograniczeniami kursów autobusów tarnowskiego MPK. "Przypuszczam, że gdyby radni, którzy zagłosowali za tym budżetem, usłyszeli coś takiego, to pewnie by za tym nie zagłosowali" - podkreśla radny Biedroń.
Wprowadzanie ograniczonego o ponad 200 kursów rozkładu jazdy tarnowskich autobusów to także kłopot dla kierowców MPK, którzy muszą w tym czasie być przymusowe urlopy.