Jak jednak przekonuje burmistrz Zakliczyna, odbudowa zamku melsztyńskiego to zadanie wieloletnie i pracochłonne. "Pamiętajmy o roli, jaką ta warownia pełniła przed laty. To był jeden z najpotężniejszych zamków w dolinie Dunajca. On obejmował cały teren. Chcemy, żeby kolejne działania były związane między innymi z zabezpieczeniem muru zewnętrznego. Te plany konsultujemy z konserwatorem zabytków, fachowcami i inżynierami. Chcemy, żeby ten teren nabierał wyglądu" - mówi Dawid Chrobak.
Prace, które właśnie się rozpoczęły, będą trwały do listopada tego roku. W tym okresie obiekt będzie niedostępny dla zwiedzających. Gmina apeluje o stosowanie się do ograniczeń i zakazów związanych z terenem inwestycji. Możliwe jest jedynie zwiedzanie zamkowego wzgórza, poza terenem obejmującym prace budowlane.