"Na początku myślałam, że to odgłosy z radia. Jednak, gdy otworzyłam maskę, okazało się, że siedzi tam kot" - mówi Radiu Kraków mieszkanka Tarnowa.
Na szczęście kotu nic się nie stało. Znalazł już nowy dom, ale straż miejska przestrzega - takich przypadków może być więcej. Jesienne chłodne noce sprawiają, że zwierzęta szukają ciepłych miejsc noclegowych. Bardzo często wybierają ciepłe komory silników samochodów. W ciągu ostatnich trzech dni tarnowscy mundurowi interweniowali już pięciokrotnie w takich przypadkach.
Z kotem, który ukrył się w komorze silnika, spotkał się inny słuchacz Radia Kraków. Zaniepokojony dziwnymi odgłosami wydobywającymi się z samochodu pojechał do warsztatu. Kot przejechał pod maską samochodu prawie 40 kilometrów! Dzięki tej historii zyskał nowy dom i zamieszkał u mechanika samochodowego. ZOBACZ
(Marcin Golec/ew)