Przeskalowana inwestycja, rozpoczęta za rządów Prawa i Sprawiedliwości, miała kosztować od 1,5 do 2 miliardów złotych. Tymczasem pochłonęła już ponad 7 miliardów złotych i wciąż nie została ukończona. Kredyty zaciągnięte na budowę zakładu w Policach były jednym z głównych powodów katastrofalnej sytuacji, w jakiej znalazła się Grupa Azoty.
Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun podkreślił, że przygotowania do przejęcia spółki Grupa Azoty Polyolefins przez Orlen, który już wcześniej miał w niej udziały, trwały półtora roku.
W praktyce mamy tak naprawdę nowy rozdział, który jest częścią głębokiej restrukturyzacji Grupy Azoty w taki sposób, żeby mogła skupić się na tym, co było zawsze jej istotą, czyli na core biznesie, na produkcji nawozów. Zwłaszcza w tej sytuacji geopolitycznej, z którą mamy do czynienia w tej chwili, jest to kluczowa kwestia. To jest dyskutowane również na poziomie Komisji Europejskiej. Wszyscy mamy świadomość, że niezależność gospodarcza jest w tej chwili kluczowa
– mówił Wojciech Balczun.
Minister zaznaczył, że choć w mediach pojawiają się informacje, iż nieukończona fabryka w Policach jest warta 12 miliardów złotych, a Azoty sprzedają spółkę Orlenowi za 1 miliard 118 milionów złotych, to właśnie taka ma być jej realna wartość. Jak dodał, Orlen będzie musiał jeszcze usunąć usterki i uruchomić fabrykę polimerów.
Szef resortu aktywów państwowych poinformował również, że Grupa Azoty nadal pozostaje w restrukturyzacji. Przyznał też, że dla zakładów w tarnowskich Mościcach poszukiwane są nowe profile działalności. Jednym z nich ma być zapowiadana już wcześniej produkcja nitrocelulozy i prochu wielobazowego.