W tym roku do miejskich instytucji trafi ponad 22 miliony złotych, co stanowi około 2 procent budżetu. Zdaniem radnego Seweryna Partyńskiego to wciąż za mało. Radny proponuje wprowadzenie mechanizmu stopniowego, corocznego zwiększania nakładów na kulturę, tak aby docelowo osiągnęły poziom 3 procent budżetu miasta.
Dobrym i pragmatycznym rozwiązaniem jest zwiększanie udziału wydatków na kulturę o 0,2 punktu procentowego rocznie. W praktyce oznacza to wzrost o około 2,2 miliony złotych. W skali całego budżetu miasta to naprawdę niewielka zmiana. Nie chodzi o jednorazowe podniesienie wydatków, ale o wprowadzenie stabilnego mechanizmu. Dziś wiele instytucji funkcjonuje z roku na rok, bez pewności finansowania. A kultura, żeby się rozwijać, potrzebuje przewidywalności
– podkreśla radny Partyński.
Przy takim tempie wzrostu w ciągu pięciu lat, uważa Partyński, można byłoby osiągnąć poziom 3 procent budżetu, co oznaczałoby wydatki przekraczające 33 miliony złotych. Jego zdaniem przełożyłoby się to na bogatszą ofertę kulturalną dla mieszkańców.
Z propozycją nie zgadza się prezydent Tarnowa Jakub Kwaśny. Podkreśla, że choć zwiększanie wydatków na kulturę jest potrzebne, nie powinno się wprowadzać sztywnych reguł budżetowych.
Byłbym bardzo ostrożny, bo każdy rok jest inny. Chciałbym, żeby wydatki na kulturę rosły bez przymusu i sztywnych zapisów, tylko w miarę potrzeb. Nie sztuką jest zapisać środki, tylko dobrze je wydać – a wcześniej je zarobić. Dziś, przy ograniczonych dochodach, taki zapis oznaczałby, że gdzieś indziej trzeba byłoby te środki ograniczyć
- mówi Kwaśny.
Prezydent zapewnia jednocześnie, że do końca kadencji zarówno kultura, jak i sport będą otrzymywać większe finansowanie. Ma to pozwolić na tworzenie bogatszej oferty wydarzeń, także w kontekście przygotowań do obchodów 700-lecia lokacji Tarnowa w 2030 roku.