- Uczeń tłumaczy się tym, że wykorzystał powszechnie dostępne imitacje z gry Counter Strike. On wykorzystał malowanie broni w grze. Nie miał zamaru szerzyć agresywnych treści. Jest mu przykro, że tak to zostało odebrane i wszystkich przeprasza. My tego nie aprobujemy i uświadamiamy, że to było niestosowne i szkodliwe. To jednak wynika z bezmyślności tego ucznia, nie z rasistowskich poglądów - przekonuje zastępca dyrektora tarnowskiej szkoły, Marta Piszczek.
Tłumaczenie ucznia tylko częściowo przekonuje Konrada Dulkowskiego, prezesa Ośrodka Monitorowania Zachwoń Rasistowskich i Ksenofobicznych. Dulkowski zwraca uwagę na na napis na lufie karabinu - kebab remove, czyli pogromca kebabów lub wprost - usuwacz kebabów.
- Trudno uwierzyć, że młody człowiek zrozumiał to jako niechęć do mięsa w bułce. To wskazuje na to, że to napis o treści islamofobicznej. Mnóstwo kolegów tego ucznia pisało do nas, że to tylko replika broni, on nie chciał strzelać do muzułmanów. Nie o to chodzi. Chodzi o mowę nienawiści. Rozpowszechnianie tego typu treści buduje atmosferę nienawiści i podsyca antyislamskie nastroje - zaznacza Konrad Dulkowski.
Z kolei psychiatra Maciej Pilecki podkreśla, że dzieci i młodzież często odtwarzają trudne sytuacje, których są świadkami lub je obserwują - odtwarzają je w swoich zabawach. Kierownik oddziału klinicznego psychiatrii dorosłych, dzieci i młodzieży Szpitala Uniwersyteckiego zwraca uwagę, że tak było chociażby z dziećmi, które przetrwały drugą wojnę światową.
- Z podobną sytuacją mieliśmy do czynienia na Bliskim Wschodzie po egzekucji Saddama Husajna, gdzie wiele dzieci bawiło się w taką egzekucję. To pretekst do rozmowy z dziećmi. Nie wiem czy bym zaczynał od nauczycieli. To odnosi się ogólnie do osób dorosłych - opiekunów, rodziców - mówi Pilecki.
Dyrekcja Zespołu Szkół Mechaniczno - Elektrycznych w Tarnowie bije się w pierś i obiecuje w przyszłości bardziej uważać na to, czym interesują się jej uczniowie i co przynoszą do szkoły. O konsekwencjach dla ucznia, który przyniósł replikę karabinu zdecyduje dyrektor z radą pedagogiczną.
Czy w tarnowskiej szkole doszło do nawoływania do rasizmu? To sprawdza z kolei policja.
(Bartłomiej Maziarz/ko)