17-letni Gładysz imponował już podczas piątkowych kwalifikacji, które zakończył na świetnym czwartym miejscu.
Do sobotniego sprintu, do którego czołowa dwunastka z czasówki rusza w odwróconej kolejności, Polak startował z dziewiątego pola i już w pierwszym zakręcie przebił się na szóstą lokatę.
Zmagania zostały jednak przerwane po dziewięciu z dwudziestu okrążeń z powodu wypadku i nie zostały wznowione z uwagi na uszkodzenie bandy. W tej sytuacji punkty otrzymało tylko pierwszych pięciu, a nie dziesięciu kierowców.
W niedzielę Gładysz utrzymał czwartą pozycję po starcie wyścigu głównego i po zaciętej walce minął linię mety na piątym miejscu, sięgając po 10 punktów do klasyfikacji generalnej.
Po pierwszej z dziesięciu rund Polak zajmuje w tabeli szóstą lokatę.
Co za weekend! W piątek budowałem pewność siebie z każdym okrążeniem na nowym dla mnie torze, który zresztą zrobił na mnie duże wrażenie. W sobotnim sprincie szybko przebiłem się na szóste miejsce, a następnie dobrze zarządzałem oponami i liczyłem na walkę o podium na finiszu. Niestety wyścig został przerwany już po dziewięciu okrążeniach. W niedzielę także dobrze wystartowałem i jechałem tuż za pierwszą trójką. W drugiej połowie wyścigu bardzo dużo się działo, a ja wiele się nauczyłem, co na pewno zaprocentuje podczas kolejnych rund. Po starcie z czwartego pola naturalnie chciałem walczyć o podium, dlatego oczywiście czuję pewien niedosyt, ale to dla mnie tylko dodatkowa motywacja przed następnymi wyścigami. Tak czy inaczej, to był dla mnie solidny debiut, z którego możemy być bardzo zadowoleni. Dziękuję całemu mojemu zespołowi ART Grand Prix, mojej rodzinie, sponsorom i polskim kibicom, którzy przez całe zawody zarywali noce, aby śledzić rywalizację w Australii
- mówi Maciej Gładysz.
Kolejne zmagania na torze w Bahrajnie w połowie kwietnia.
Maciej Gładysz pochodzi ze sportowej rodziny. Jego dziadek Janusz rywalizował w rajdach samochodowych, a ojciec Adam był wielokrotnych mistrzem Polski w wyścigach samochodowych. Jak sam mówi, praktycznie wychował się na torach samochodowych. W wyścigach kartingowych wystartował jako 7-latek, a dwa lata później został Mistrzem Polski.