- Od 5 lat nie możemy spokojnie mieszkać w naszych mieszkaniach, a wierzyciele pukają nam do drzwi. Prosimy o zatrzymanie komornika, żeby sprawa w sądzie i prokuraturze została rzetelnie załatwiona, abyśmy mogli spać spokojnie w swoich mieszkaniach, za które zapłaciliśmy w 100%" - mówią mieszkańcy bloku.
Mieszkańcy czekają na decyzję sądu w sprawie ustanowienia ich prawnymi właścicielami mieszkań, które kupili. Sąd czeka na opinię biegłego, która - po przedłużeniu terminu - powinna być gotowa w tym tygodniu. Ze względu na sądowe procedury - związane ze skutecznym doręczeniem opinii biegłego i oczekiwaniem na ewentualny sprzeciw mieszkańców lub dewelopera - nie wiadomo czy sąd wyda decyzję w tej sprawie w tym roku. Tymczasem 27 listopada w ich mieszkaniach ma się pojawić komornik z innym biegłym, który ma oszacować wartość nieruchomości pod licytacje. Trwa walka z czasem.
Posłanka Urszula Augustyn w swojej interpelacji pyta ministra sprawiedliwości m.in. jakie podjął działania na rzecz poszkodowanych, o których sprawie miał się dowiedzieć już kilka lat temu od senatora Jacka Włosowicza. Ale też "czy potrzebna jest nowa regulacja prawna, by skutecznie chroniła osoby w podobnych sytuacjach i czy Ministerstwo rozpoczęło pracę nad taką regulacją".
- Wzywamy pana ministra, żeby działał natychmiast. Jest Prokuratorem Generalnym i Ministrem Sprawiedliwości, ma więc wszystkie narzędzia, żeby doprowadzić tę sytuację do szczęśliwego końca. Pan minister wielokrotnie powtarzał, że chce bronić słabych i poszkodowanych" - podkreśla Augustyn.
Rzecznik Sądu Okręgowego w Tarnowie ds. cywilnych, Irena Choma - Piotrowska podkreśla, że sąd rozumie dramat mieszkańców bloku, ale jak podkreśla, nie może ich faworyzować i musi działać zgodnie z procedurami. Tymczasem wierzyciele dewelopera przekonują, że rozumieją dramat mieszkańców bloku przy ulicy Stromej, ale jak przekonują też są poszkodowani i działają we własnym interesie - zgodnie z prawem.
Zastanawiające jest też to, że niektóre osoby kupowały mieszkania w nieistniejącym bloku, który miał wybudować deweloper w momencie, gdy kłopoty firmy był znane. W ten sposób taka osoba stawała się wierzycielem i powiększała zadłużenie istniejącego bloku przy ulicy Stromej.
Przypominamy: Wierzyciele bloku w Koszycach Wielkich: "działamy we własnym interesie"
(Bartłomiej Maziarz/ko)