Warunków było aż piętnaście. Najważniejszy to spłata milionowych długów, między innymi wobec zawodników. Od miesięcy Unia nie ma prezesa. W skłóconej radzie nadzorczej próżno też szukać woli ratowania klubu.
Do tego dochodzi stadion, który od tygodni stoi pusty. Obiekt nie jest przygotowany nawet do treningów – brakuje prądu i wody. Symbolicznym obrazem upadku zasłużonego klubu, trzykrotnego mistrza Polski, jest niedawne odesłanie pocztą kluczy do stadionu do urzędu miasta.
W ratunek nie wierzy już nikt. Nawet kibice, którzy na sobotę zapowiedzieli pikietę przed stadionem. To ma być ich sposób na pożegnanie z klubem.