Jestem rozczarowany, bo nie było żadnego powodu, żeby radni nie udzielili wotum zaufania. To jest jakaś decyzja polityczna - mówił Roman Ciepiela. - Jestem zawiedziony postawą Naszego Miasta Tarnów, szczególnie przewodniczącego Jakuba Kwaśnego, który zagłosował przeciwko. To jest bardzo zły sygnał.
Ultimatum, które prezydent postawił radnym klubu Nasze Miasto Tarnów oraz Koalicji Obywatelskiej, z którymi z różnym skutkiem współpracował Roman Ciepiela, zostało odebrane przez nich jako szantaż.
Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli - podkreśla przewodniczący Jakub Kwaśny, który powiedział, że pod wpływem ultimatum prezydenta zmienił zdanie i zagłosował przeciwko udzieleniu wotum zaufania - Jeżeli zobaczymy rezygnację pana prezydenta, to wtedy będziemy pewnie ją komentować. Dzisiaj można to zagranie odczytywać w kategoriach szantażu politycznego. To nie dobra sytuacja, w której prezydent wybrany wolą większości mieszkańców, destabilizuje sytuację w radzie tego typu zapowiedzią i zagraniem. To stawianie radnych pod ścianą.
Prezydent Roman Ciepiela, już po głosowaniu w sprawie wotum zaufania, powiedział dziennikarzom, że właściwie to sami radni w konsekwencji nieudzielenia mu wotum zaufania powinni zorganizować referendum w sprawie jego odwołania. I przypomniał, że mieli już w przeszłości taką możliwość, ale się na to nie zdecydowali.
Roman Ciepiela przekonywał także, że nie jest w stanie współpracować z radnymi w takich warunkach.
Teraz kiedy trzeba wziąć za rogi byka inflacyjnego, zastanowić się, jak ochronić miasto przed wpływami tych złych różnych okoliczności zewnętrznych. W tej sytuacji idzie sygnał od radnych: to nam się nie podoba. To, co powiedziałem, podtrzymuję, w warunkach braku stabilizacji, ja po prostu nie mam innego wyjścia. To nie jest gra, to co się odbywa na sali. To zdecydowanie o realnych losach naszego miasta oraz przyszłości.
Później jednak prezydent rezygnował z tej zapowiedzi i poinformował, że czeka na decyzję rady miejskiej w sprawie zwołania sesji, na której mogłaby być podjęta decyzja o referendum.
Na swoim profilu na Facebooku napisał:
Uzyskałem „absolutorium” Rady Miejskiej za 2021 r. Komisja Rewizyjna wnioskowała „za”, Regionalna Izba Obrachunkowa wyraziła pozytywną opinię. Nadwyżka budżetowa była najwyższa w historii, dobre wyniki wszystkich spółek komunalnych. Duże zasoby środków pieniężnych na rachunkach Miasta.Nadchodzi jednak trudny okres: potężna inflacja, rosnące koszty energii, zagrożenia wojenne itp. Poprosiłem o udzielenie „wotum zaufania” kluby, które tworzą porozumienie koalicyjne
Radni PiS oraz klubu Naszego Miasta Tarnów natomiast głosowali wspólnie przeciwko „wotum zaufania” Dodatkowo trzy radne z klubu Koalicji Obywatelskiej wstrzymały się od głosu
Obowiązkiem prezydenta i rady gminy jest współpraca. Zadeklarowałem swoje zaufanie i gotowość współpracy z Radą Miejską. W odpowiedzi jest uchwała odwrotna. Radni głosujący przeciw lub wstrzymujący się (skutek taki sam) jeśli chcą zachować twarz powinni pilnie zwołać sesję i uchwalić referendum. Prezydenta nie wybierają radni lecz mieszkańcy Tarnowa. I to oni powinni w tej sprawie wypowiedzieć się.
Mogę nie wszystkim radnym odpowiadać (krytyka wzniesienia pomnika bez zgody Rady, dbałość o wydatki i nie uleganie populistycznym pomysłom, ect.), lecz moim obowiązkiem jest dbać o interes całego miasta i wszystkich mieszkańców. I robię to niezmiennie od 30 lat.
Czekam na decyzję Rady Miejskiej. Tylko, że może nie dojść do uchwalenia referendum, a to z prostej przyczyny. Nieskuteczne referendum oznacza automatyczne odwołanie Rady Miejskiej. I nowe wybory, lecz nie prezydenta, a Rady Miejskiej.
Prezydent Tarnowa od początku swojej kadencji ani razu nie otrzymał wotum zaufania od radnych, choć za każdym razem otrzymywał absolutorium z tytułu wykonania budżetu.
Już po drugim głosowaniu, w którym prezydent Ciepiela nie otrzymał wotum zaufania, radni mogli w związku z tym wystąpić o zorganizowanie referendum w sprawie jego odwołania. Nie zrobili tego, tłumacząc się pandemią. Jednak wiadomo także, że jeśli w takim głosowaniu mieszkańców prezydent Ciepiela by się obronił, to wszyscy radni obecnej kadencji z automatu straciliby mandaty.