- Najwięcej jednak w klasach starszych, najwięcej w szkołach ponadpodstawowych. Stąd nasza decyzja, żeby w szkołach zostawić klasy I - IV. Im młodszy rocznik, tym mniej efektywna jest nauka zdalna. To oczywiste. Zależało nam, żeby jak najwięcej dzieci zostało na nauce stacjonarnej. Od V klasy jesteśmy na zdalnym. To powinno usprawnić działalność szkół przez te cztery tygodnie - mówił minister Czarnek.
Jak przypomniał minister edukacji, uczniowie z dziewięciu województw będą mieli ferie właśnie w okresie zdalnego nauczania. Przemysław Czarnek odniósł się także do krytyki dotyczącej pozostawienia w szkołach uczniów klas IV, których zazwyczaj uczą pedagodzy opiekujący się również starszymi klasami, które przeszły na nauczanie zdalne. To zdaniem części nauczycieli powoduje problemy organizacyjne w szkołach.
Przemysław Czarnek odpowiedział, że wszyscy zmagamy się z kłopotami organizacyjnymi w pandemii koronawirusa, a ministerstwu zależało na pozostawieniu IV klas w szkołach. "Czwarte klasy to blisko 400 tysięcy dzieci w całej Polsce. Nam zależy, żeby te dzieci były w szkole, nie w domu. Mają tylko 10 lat. Proszę o cierpliwość. Da się to przeprowadzić organizacyjnie. Wszystkie szkoły są podłączone do szybkiego internetu. W szkołach jest mniej problemów z internetem niż w domach. Jak nauczyciele będą zdalnie uczyli ze szkół, a nie z domów, technicznie będzie to łatwiejsze" - dodał.
Minister Edukacji i Nauki przyjechał do Tarnowa, żeby obejrzeć obiekty Muzeum Okręgowego, które jest na liście placówek. Obiekty te mają wziąć udział w kolejnej edycji programu Poznaj Polskę, w ramach którego Ministerstwo Edukacji dofinansowuje wycieczki szkolne dla uczniów.