Mężczyzna nie przyznawał się do winy, a zarzuty, które wtedy otrzymał, zniszczenia mienia oraz zebrane dowody, zdaniem prokuratury nie pozwalały na wnioskowanie o izolacje Tomasza G, czym oburzeni i przestraszeni byli mieszkańcy Radłowa. Ostatecznie 35-latek trafił do aresztu przede wszystkim w związku z innymi podpaleniami, jeszcze sprzed roku — podkreśla rzecznik prokuratury okręgowej w Tarnowie, Mieczysław Sienicki.
W lipcu i w sierpniu 2023 roku doszło do podpaleń budynku gospodarczego należącego do plebanii w Radłowie, a także do usiłowania podpalenia urzędu gminy. W tej sprawie prowadzone było śledztwo, dokonano szereg różnych czynności dowodowych i całość zebranego materiału dowodowego pozwoliła przyjąć, iż sprawcą tychże dwóch podpaleń jest Tomasz G. Przedstawiono mu zarzuty w zakresie czynów z 2022 roku.
Śledztwo połączono ze śledztwem dotyczącym podpaleń karetek w Radłowie, które miały trafić na Ukrainę i to zdaniem prokuratura pozwoliło na wnioskowanie do sądu o tymczasowe aresztowania 35-latka, który uwzględnił Sąd Rejonowy w Tarnowie. Szkody oszacowano na razie na około 300 tysięcy złotych.
Tomaszowi G. grozi od roku do 10 lat więzienia. Mężczyzna w przeszłości był już karany za spowodowanie pożaru ściulki leśnej i przebywał w więzieniu. Teraz już w areszcie zostanie poddany obserwacji biegłych psychiatrów. Prokuratura i policja będzie także sprawdzała, czy ten sam mężczyzna nie jest także odpowiedzialny za podpalenie samochodów w Radłowie, do których doszło na początku czerwca.