„Ja sam zrobiłem swoją maskę!”
– deklarował w rozmowie z reporterką Radia Kraków jeden z uczestników.
Inni podkreślali, że maski są specyficzne, mniej kolorowe, czasem nawet straszne, ale to właśnie ma je wyróżniać. W opinii uczestników to świetna inicjatywa promująca miasto. Zwracano uwagę, że same maszkarony – podobnie jak wrocławskie krasnale – mogą stać się rozpoznawalnym symbolem Tarnowa. „Im więcej takich imprez, tym lepiej” – mówili zgodnie.
Pomysł wydarzenia wyszedł od tarnowskich artystów i plastyków, którzy chcą w ten sposób budować markę miasta. Liczą, że tarnowski karnawał świętowany w formie Maszkarady z czasem stanie się równie rozpoznawalny jak ten w Rio czy Wenecji. Mieszkańcy wierzą, że inicjatywa ma przyszłość – zwłaszcza jeśli zaangażuje się w nią młodzież.
Tarnowska Maszkarada 2026. Karnawałowy pochód przyciągnął mieszkańców, którzy w maskach Maszkaronów przemaszerowali uliczkami tarnowskiej Starówki @RadioKrakow pic.twitter.com/9nMlmKJ25i
— Agnieszka Wrońska (@WronskaA) February 13, 2026
Bohaterami Maszkarady są renesansowe maszkarony zdobiące tarnowski Ratusz. To one stały się inspiracją dla powstałego dwa lata temu Szlaku Maszkaronów – serii figurek ustawionych w różnych częściach miasta, które szybko zdobyły popularność wśród turystów i mieszkańców. Teraz miasto idzie o krok dalej: powstają maszkaronowe gadżety, restauracje proponują tematyczne menu, a w planach jest odsłonięcie kolejnych figurek.
Tarnowska Maszkarada ma być wydarzeniem cyklicznym i na stałe wpisać się w kalendarz miejskich imprez.