Prokuratorzy wnieśli o skazanie na dożywocie Pawła K. oraz jego ojca Józefa K., który miał mu pomagać.
W przypadku oskarżonych czternastu byłych policjantów wnioskowali o kary więzienia w wysokości od dwóch do sześciu lat. Policjanci, zdaniem śledczych, mieli ważne dla sprawy informacje i nie nadali im służbowego charakteru. Mieli też manipulować materiałem dowodowym m.in. przez podmianę śladów DNA.
Pomimo upływu ponad 27 lat od dramatycznych wydarzeń, sprawa ta ma i powinna mieć ogromne znaczenie, ale jej ostateczne wyjaśnienie jest niezbędne dla rodziny, dla lokalnej społeczności i dla organów państwa
- przekonywał prokurator Tomasz Dorosz, który wygłaszał mowę końcową.
Dla Renaty D. - G. przyjaciółki Iwony Cygan m.in. za składanie fałszywych zeznań prokurator wnosi o wymierzenie kary 4,5 roku więzienia.
Posłuchaj co mówi prokurator Tomasz Dorosz
Proces rozpoczął się 6 czerwca 2018 roku przed Sądem Okręgowym w Rzeszowie.
Paweł K. i Józef K. mieli wywieźć pobitą 17-latkę z baru w centrum Szczucina w nocy z 13 na 14 sierpnia 1998 nad Wisłę. W okolicach rzeki zmaltretowali dziewczynę.
Zdaniem prokuratury jednym z motywów zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem mogło być to, że oskarżeni chcieli nakłonić 17-letnią Iwonę Cygan do pracy w domu publicznym w Austrii, gdzie Paweł K. prowadził firmę remontowano - budowlaną.
Obrońcy oskarżonych przekonują, że nie ma na to żadnych dowodów.
Proces: 17 oskarżonych, setki świadków
Początkowo śledztwo utknęło w martwym punkcie, a lokalne środowisko milczało. Dopiero zaangażowanie krakowskiego Archiwum X po latach pozwoliło wznowić sprawę.
Na ławie oskarżonych zasiadło aż 17 osób. Najpoważniejsze zarzuty – zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem – usłyszeli Paweł K. oraz jego ojciec Józef K., blisko związani ze środowiskiem ofiary. Oprócz nich – 14 byłych i emerytowanych funkcjonariuszy policji – odpowiadają za tuszowanie zbrodni, zaniechania i fałszowanie dokumentacji.
Proces niejawny
Na wniosek prokuratury i sądu postępowanie toczyło się z wyłączeniem jawności. Media i opinia publiczna nie mają wglądu w przebieg rozpraw, co – według sądu – ma na celu ochronę zeznań świadków, których część nadal nie została przesłuchana.
Kontrowersje wokół materiału dowodowego
W 2024 roku sprawa ponownie trafiła na czołówki mediów. Dziennikarz śledczy Mateusz Baczyński z portalu Onet opublikował materiał, w którym podważa część ustaleń Prokuratury Krajowej i Archiwum X. Według autora – w kluczowym akcie oskarżenia znajdują się nieścisłości, luki logiczne i niedopuszczalne uproszczenia.
Na te zarzuty stanowczo zareagowała Prokuratura Krajowa, określając publikację jako „manipulację” i próbę wpływu na niezakończony proces. Proces ujawnił głębokie patologie w lokalnych strukturach władzy i wymiaru sprawiedliwości z lat 90.