Prezydent Jakub Kwaśny jednak uspokaja, że wewnętrzne spory nie wpływają na otrzymanie pieniędzy i prowadzenie inwestycji.
- Stowarzyszenie Aglomeracja Tarnowska nie realizuje de facto żadnego projektu ze Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych. Rozliczającą instytucją, która dba o wydatkowanie środków i postępowania przetargowe jest zawsze gmina. Te środki zostały już podzielone w poprzedniej kadencji samorządu. One nie są zagrożone, chyba że gminy nie podołają i ich nie wydatkują - mówi.
Jak dodaje Kwaśny, niektóre gminy już teraz nie zrealizowały części projektów lub zrezygnowały ich planów, przez co do urzędu marszałkowskiego trzeba było zwrócić prawie 10 milionów złotych. Zdaniem prezydenta, tylko dwa samorządy realizują wszystko w stu procentach - to miasto Tarnów i gmina Ryglice. Akurat te dwie gminy głosowały przeciw zniesieniu zasady jednomyślności w Aglomeracji Tarnowskiej.
Zdaniem włodarza Tarnowa, główną rolę w stowarzyszeniu zawsze powinno odgrywać miasto, które jest liderem tego przedsięwzięcia. Jego interesy muszą być zabezpieczone w sposób właściwy. Ponadto nie powinno się zmieniać zasad na samym finiszu jego działalności.
- To kompromis, który w poprzedniej kadencji ci sami wójtowie przegłosowali, powołując do życia Aglomerację Tarnowską. Usuwanie tej zasady na samym końcu funkcjonowania tej perspektywy unijnej i Stowarzyszenia jest dziwne i niepotrzebne. Mam nadzieję, że członkowie Stowarzyszenia Aglomeracja Tarnowska, jednak będą wyrażali wolę współpracy w tym zakresie i poszanowania, że Zintegrowane Inwestycje Terytorialne to jest instrument dla miast i ich obszarów funkcjonalnych, z wiodącą rolą gminy miasta Tarnowa - mówi Kwaśny.
Sam Tarnów na inwestycje w ramach Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych z funduszy europejskich dostał blisko 100 milionów złotych. Z kolei wszystkie gminy będące członkami Stowarzyszenia Aglomeracja Tarnowska w sumie otrzymały około 300 milionów.