Zdaniem Artura Jasińskiego z zakładowej Solidarności w Azotach, to tylko pokazuje, że decyzja o przekształceniu Wydziału Elektrycznego mościckich zakładów w latach 90. była błędem i odbija się teraz czkawką.
- Jest to jeden z ważnych aspektów - zasilanie, energetyka, elektrycy itd. Bez tego trudno, żeby fabryka hulała, czyli wszystkie pompy, silniki itd. Ktoś kiedyś sprzedał, nie zabezpieczając tego i teraz ta firma gdzieś przeszarżowała różnymi przetargami, gdzie polegli i stąd te problemy. Bez obsługi elektrycznej jest trudna sytuacja. To tym bardziej się pogarsza, bo jak to stanie, to dokładasz sobie większych problemów, jakie masz - mówi.
Artur Jasiński podkreśla jednak, że w rozmowie z zarządem Grupy usłyszał zapewnienie, że nie dojdzie do zatrzymania produkcji zakładów przez kłopoty firmy Elzat. Najprawdopodobniej Azoty rozwiążą umowę z upadającą spółką i przejmą część jej załogi, która będzie wykonywała swoje dotychczasowe obowiązki. Sprawa ma się rozstrzygnąć w ciągu najbliższych dni, jeśli nie godzin.
Portal tarnow.naszemiasto.pl, który jako pierwszy poinformował o kłopotach spółki Elzat podkreśla, że jeszcze w 2023 wykazywała ona przychód na poziomie 30 milionów złotych i prawie 3,5 miliony zysku. W 2024 roku była głównym sponsorem zabawy sylwestrowej na tarnowskim Rynku, która wracała po latach, a Elzat przekazał na organizację miejskiej imprezy 100 tysięcy złotych.