Sąd już po raz drugi stwierdził, że Daniel S. nie jest winny nieumyślnego spowodowania śmierci Andrzeja Swoszowskiego. Zdaniem sądu policjant zrobił to, co do niego należało. "Sam pokrzywdzony, nie oczekując na policję w miejscu wyznaczonym, dopuścił się samonarażenia na niebezpieczeństwo" - mówi sędzia Tomasz Kozioł.
Jak dodaje sędzia Kozioł, Daniel S. został jednak skazany za nieumyślne spowodowanie bezpośredniego niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia kierowcy uciekającego samochodu, bo strzelał do niego po tym jak już przerwał blokadę i odjeżdżał. Jedna z kul utkwiła w zagłówku fotela kierowcy.
Biorąc pod uwagę okoliczności całego zdarzenia, sąd odstąpił jednak od wymierzania kary Danielowi S., który od kilku miesięcy nie pracuje już w policji.
(Bartłomiej Maziarz/ko)