Fot. Bartek Maziarz
Posłuchaj relacji Bartka Maziarza
Większość tarnowskich kierowców, z którymi rozmawiał reporter Radia Kraków, Bartek Maziarz, nie widzi różnicy po uruchomieniu Inteligentnego Systemu Transportowego.
Dyrektor Zarządu Dróg i Komunikacji w Tarnowie Artur Michałek przekonuje, że system działa i podkreśla, że miał on na celu poprawę płynności ruchu i według niego tę poprawę widać. Jak dodaje, największe rezultaty działania ITS można zaobserwować na głównych ciągach dojazdowych do centrum jak ulica Krakowska, Nowodąbrowska czy aleja Jana Pawła II.
Potwierdza to Robert Tomala z Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Tarnowie, który egzaminuje przyszłych kierowców i przejeżdża aleją Jana Pawła II:
Gdybyśmy wzięli trzy skrzyżowania - ulice Odległą, Długą i Słoneczną, czyli skrzyżowanie al. Jana Pawła II z tymi trzema ulicami, to te sygnalizacje świetlne są dobrze zsynchronizowane. Przy dynamicznej jeździe, zgodnie z przepisami, można skorzystać z systemu i płynnie przejechać.
Inteligentny system sterowania ruchem działa jednak tylko na skrzyżowaniach sterowanych światłami - a największym problemem Tarnowa są korki w centrum miasta na rondach i przejścia dla pieszych. W tym szczególnie na ulicy Mickiewicza przy Urzędzie Miasta Tarnowa.
Wiadomo, że zmieniły się przepisy i piesi mają bezwzględne pierwszeństwo przy przejściu przez skrzyżowanie, dlatego też w godzinach, kiedy uczniowie przychodzą lub wychodzą ze szkoły, autobusy stoją po kilka minut. To powoduje, że miasto staje się nieprzejezdne i miasto się korkuje
- wyjaśnia Ryszard Żurowski z tarnowskiego MPK. Tarnowscy drogowcy analizowali wprowadzenie na skrzyżowaniu ulicy Mickiewicza z Legionów świateł, ale ich zdaniem w tym miejscu niewiele by to pomogło. Dlatego w tym przypadku zamiast maszyn działa człowiek i podczas porannego szczytu komunikacyjnego ruchem na przejściu na ulicy Mickiewicza ręcznie steruje straż miejska bądź policja.
Dyrektor Zarząd Dróg i Komunikacji w Tarnowie Artur Michałek podkreśla, że problem korków w centrum Tarnowa wzmaga to, że część dotychczasowych pasażerów autobusów wskutek pandemii nadal jeździ własnymi samochodami, do drogowych zatorów przyczyniają się także remonty ulic. Artur Michałek apeluje, żeby piesi korzystali z podziemnego przejścia przy Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej, które kosztowało około 5 milionów złotych, jest oddalone od przejścia przy Urzędzie Miasta Tarnowa zaledwie o 300 metrów. Podobne apele dotąd jednak nie przynosiły skutku.
W ramach Inteligentnego Systemy Transportowego, który kosztował 18 milionów złotych, w Tarnowie powstały też m.in. tablice z informacjami o wolnych miejscach parkingowych w danym rejonie czy też tablice z informacjami o natężeniu ruchu na poszczególnych trasach w centrum miasta. I te rozwiązania są jednak krytykowane przez kierowców, którzy uważają, że są nieczytelne.