Oszczędne podejście do świętowania nadejścia nowego roku widać, chociażby w salonach fryzjerskich, gdzie zdecydowanie mniejszy ruch niż przed Świętami Bożego Narodzenia.
O 20 - 30 procent spadło także zainteresowanie wyjazdami sylwestrowymi - przyznaje Monika Kosiba z jednego z tarnowskich biur podróży. Nieco mniej rezerwacji zagranicznych, trochę więcej krajowych, szczególnie do górskich miejscowości. Zazwyczaj to dwuosobowe wyjazdy, prawie nie ma rodzin z dziećmi. Koszt wyjazdu od czwartku do niedzieli dla dwóch osób to ok.1500 złotych w pensjonacie, w hotelach jest o wiele drożej. Ceny zagranicznych wyjazdów poszybowały w górę: Egipt w czterogwiazdkowym hotelu to 4 tysiące od osoby, kierunki bardziej egzotyczne to 8, 9, nawet 10 tysięcy.
Co jednak ciekawe na zainteresowanie nie narzekają organizatorzy sylwestrowych zabaw w hotelach i restauracjach w Tarnowie i okolicy. Za taki wieczór trzeba zapłacić od 550 złotych do 700 złotych od pary. Trzeba jednak pamiętać, że w tym roku Sylwestra organizują nieliczni, a ludzie są spragnieni zabawy po pandemii, wypada on także w weekend, co dla tych, którzy zawsze z tej okazji robili sobie przedłużony weekend, tym razem jest to niemożliwe. Zainteresowanie więc zabawą w rodzinnym mieście rośnie - wyjaśnia manager jednej z sieci hoteli Witold Kisała.
Nie ma już także miejsc na sylwestrowy pokaz spektaklu Zimowy Pogrzeb w tarnowskim teatrze. A na dzisiejsze i jutrzejsze spektakle zostały tylko pojedyncze miejsca. Czas między świętami a nowym rokiem staje się czasem rodzinnym, okazją do szukania miejscowych rozrywek - uważa dyrektor tarnowskiego teatru Rafał Balawejder.
Natomiast z badania wykonanego na zlecenie serwisu rankomat.pl wynika, że 34 procent Polaków nie planuje wyjścia na sylwestra, za które trzeba zapłacić. Jak tłumaczą reporterowi Radia Kraków, będą się bawić rodzinnie lub z przyjaciółmi na domówkach. Niektórzy jednak nie rezygnują z wyjazdów, mimo wysokich cen.
Z różnych badań wynika, że najlepiej planować wyjazdy sylwestrowe na terenie Polski już we wrześniu, bo wtedy można najwięcej zaoszczędzić.
Tymczasem policja apeluje o dobre weryfikowanie ofert typu last minute. Niedawno mieszkanka powiatu tarnowskiego zarezerwowała przez internet domek w górach, za który zapłaciła 700 złotych zaliczki, a okazało się, że taki domek nie istnieje.