Chodzi o wąską, jednokierunkową ulicę w centrum Tarnowa. Przy niej, naprzeciw siebie, znajdują się dwie szkoły podstawowe - numer 3 i numer 24.
Kierowcy mogą parkować auta wzdłuż drogi, ale najczęściej brakuje wolnych miejsc. Rodzice odwożący lub odbierający dzieci ze szkoły zostawiają samochody na chodniku, ignorując znak zakazu zatrzymywania się.
Mieszkańcy pobliskich kamienic mówią, że z winy niefrasobliwych kierowców dochodzi do niebezpiecznych sytuacji.
Ostatnio mieliśmy sytuację, że kierowca cofał i w ogóle nas nie zauważył i gdybym dziecka nie szarpnął, to by nas rozjechał
- mówił w rozmowie z reporterem Radia Kraków jeden z mieszkańców.
Niejednokrotnie musiałem przeciskać się między samochodami zaparkowanymi na chodniku. Rozumiem, że kierowcy mają problem ze znalezieniem miejsca i jeśli parkują mimo zakazu, to w większości starają się robić to powoli, ale zawsze jest niebezpieczeństwo, że stanie się tam jakaś tragedia
- dodaje radny osiedla Starówka, Filip Socha.
Zwolennicy parkowania na chodniku przy ul. Kopernika przekonują, że nie stwarzają zagrożenia. Ich zdaniem ważne jest zachowanie ostrożności:
Jak ktoś nie uważa, to na pustej ulicy zrobi sobie krzywdę. Tu żadnego zagrożenia nie ma
- przekonuje kierowca.
Radny Socha interweniował w sprawie łamania przepisów na ulicy Kopernika do tarnowskiego Zarządu Dróg i Komunikacji. Urzędnicy zapowiadają zmianę organizacji ruchu, np. poprzez wprowadzenie słupków, co ma uniemożliwić wjazd na chodnik.
Zgłoszenia o ignorowaniu znaku zakazu zatrzymywania się i postoju przez kierowców na ulicy Kopernika w Tarnowie trafiły także na policję. Funkcjonariusze zapowiedzieli częstsze kontrole i wystawianie mandatów kierowcom łamiącym przepisy.