Jak mówi Jan Marcinek z Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego "Sokół-Świat Pracy" Oddział Pamięć i Duma z Szynwałdu, sztylet znajdował się... zaledwie kilkanaście centymetrów pod ziemią.
- Takiego starego odkrycia jeszcze nie mamy. Wykrywacz zaczął piszczeć jak na łuskę. Na początku myśleliśmy, że to nóż do rzucania, bo ma takie oczko na górze, ale wygląda jak sztylet. Po oczyszczeniu i uzgodnieniu z konserwatorem zabytków okazało się, że może on pochodzić z I lub II wieku. Prawdopodobnie to sztylet rzymski. Może on być jeszcze starszy. To się okaże podczas analizy w Krakowie - podkreśla.
Na dokładną ekspertyzę sztyletu trzeba będzie poczekać kilka tygodni. Jeżeli jednak potwierdzą się wstępne przypuszczenia, co do wieku pochodzenia artefaktu, to będzie to drugi tego typu sztylet znaleziony w Polsce.
Sztylet, po powrocie z Krakowa, trafi do zbiorów Muzeum Ziemi Tarnowskiej.