- Ta rodzina poprosiła, żeby zostać w Warszawie. Stolica im się spodobała i woleli tam zamieszkać. To rodzina, z którą się zaprzyjaźniliśmy. Było też nam ciężko ich odsyłać gdzieś daleko - wyjaśnia w rozmowie z Radiem Kraków, Marcel Płoszczyński z fundacji Estera, która sprowadziła do Polski chrześcijańskich uchodźców z Syrii.
Do Tarnowa w niedzielę w nocy trafiła już jedna czteroosobowa rodzina. Na tę, która właśnie z tego zrezygnowała, czekało już wynajęte i opłacone mieszkanie przez zbór Wolnych Chrześcijan. Marcel Płoszczyński z fundacji Estera przekonuje, że jeśli uda się sprowadzić do Polski kolejnych uchodźców z Syrii, to w pierwszej kolejności będą mogli trafić do Tarnowa.
Przeczytaj: Pierwsza rodzina syryjska jest już w Tarnowie. "Każdy szuka bezpieczeństwa"
Do Małopolski miały trafić w sumie trzy chrześcijańskie rodziny z Syrii. Wszystkie pod opiekę tarnowskiego zboru Wolnych Chrześijan. Jedna z nich zrezygnowała z tego niedługo po przylocie do Warszawy. Jej członkowie nie chcieli rozdzielać się ze spokrewnionymi Syryjczykami, którzy razem z nimi przylecieli do Polski, ale mieli trafić do innego miejsca.
(Bartłomiej Maziarz/ko)