Przewodniczący komisji Ireneusz Igielski zabrał głos po informacjach medialnych, z których wynika, że władze zadłużonego klubu poddały się. „Docierają do niej informacje, że losy klubu mogą się różnie potoczyć”. Trudno się z kimkolwiek skontaktować w klubie, który nie ma też już umowy dzierżawy stadionu i odesłał klucze do niego miastu.
Przewodniczący Głównej Komisji Sportu Żużlowego Ireneusz Igielski podkreślił, że Unia ma czas do 20 marca na spełnienie warunków licencji, w tym przede wszystkim spłatę zaległości.
Jeśli tak się nie stanie, a dziś wszystko na to wskazuje, Unia Tarnów nie pojedzie w Krajowej Lidze Żużlowej.
W komunikacie wyjaśniono, że Główna Komisja Sportu Żużlowego chciała dać szansę Jaskółkom. „Tym bardziej – jak napisano – że na koniec ubiegłego roku klub przelał część zobowiązań na konta zawodników”.
Przewodniczący GKSŻ Ireneusz Igielski poinformował także, że niedawno rozmawiał z właścicielem tarnowskich Jaskółek Arturem Lewandowskim, który na ogół nie odbiera telefonów i nie odpisuje na SMS-y nawet od osób zainteresowanych przejęciem klubu.
Igielski podkreślił, że Główna Komisja Sportu Żużlowego jest przygotowana zarówno na scenariusz, w którym Jaskółki wystartują w Krajowej Lidze Żużlowej, jak też nie zostaną do tego dopuszczone. Wtedy zespół, który dziś w terminarzu miał być rywalem Unii Tarnów w poszczególnych kolejkach, będzie pauzował.