Nie chodziło o konkretne zmiany personalne w zarządzie stowarzyszenia, ale o otwarcie drogi do takiej możliwości – poprzez zmianę paragrafu mówiącego o konstrukcji zarządu, zwoływaniu i organizacji jego pracy. Za zniesieniem zasady jednomyślności zagłosowało 14 z 16 obecnych. Przeciwni byli prezydent Tarnowa oraz burmistrz Ryglic.
„Natomiast ku zdumieniu większości wójtów i burmistrzów pan prezydent stwierdził, że ta uchwała nie została podjęta. Twierdzi, że ma jakąś opinię prawną w tej sprawie. Jesteśmy tym zdumieni, bo według statutu tego typu uchwały podejmujemy większością ¾ głosów. Z 18 członków – 14 było za, 2 przeciw, 2 było nieobecnych. Uchwała została podjęta” – podkreśla wójt gminy Lisia Góra i jednocześnie wiceprezes stowarzyszenia Arkadiusz Mikuła.
Samorządowcy chcieli zmienić ten zapis, bo – jak wyjaśnia Mikuła – w tej chwili to prezes, czyli prezydent Tarnowa, decyduje o zwoływaniu zebrań zarządu i walnego zgromadzenia.
„Były już takie przypadki, że chcieliśmy o pewnych sprawach rozmawiać na zarządzie i były one przerywane”.
Członkowie stowarzyszenia podkreślają, że w walnym zgromadzeniu uczestniczył prawnik, który nie miał uwag do podjętej uchwały.
Kwestionuje ją jednak prezydent Tarnowa Jakub Kwaśny, który podczas burzliwej dyskusji niespodziewanie zamknął walne zgromadzenie i wyszedł z sali obrad, zostawiając w niej zdumionych – często wieloletnich – samorządowców. Prezydent Kwaśny wprawdzie wrócił do sali, ale zdania nie zmienił.
„To próba wrogiego przejęcia”
Jak przekonuje w rozmowie z Radiem Kraków, skoro na początku powoływania stowarzyszenia – po burzliwych i długich dyskusjach – udało się zapisać zasadę jednomyślności w sprawach funkcjonowania zarządu, to powinna ona zostać utrzymana. A jeśli już miałaby zostać zmieniona, to również jednomyślnie.
„To jest niestety budowanie konfliktu i braku zaufania. Nie mogę pozwolić na to, aby interes miasta Tarnowa nie był tam należycie ujmowany. Panowie wójtowie podczas dyskusji podkreślali, że współpraca jest bardzo dobra. Mamy bardzo częste spotkania. Dotychczas żadne decyzje nie były blokowane czy w jakiś sposób zmieniane. I żadnych podstaw do tego, żeby wzruszać ten kompromis, absolutnie nie ma. Oceniam tę inicjatywę bardzo negatywnie. To zwykła próba ograniczenia roli Tarnowa w Stowarzyszeniu Aglomeracja Tarnowska i próba wrogiego przejęcia. Zintegrowane Inwestycje Terytorialne są instrumentami dla miast i ich obszarów funkcjonalnych”.
Prezydent Tarnowa Jakub Kwaśny uważa również, że propozycja umożliwienia ewentualnych zmian w zarządzie stowarzyszenia to w pewnym sensie przeniesienie przez gminy konfliktu dotyczącego przejęcia udziałów Grupy Azoty w Tarnowskich Wodociągach. Zarówno miasto, jak i z drugiej strony gmina Tarnów oraz gmina Skrzyszów uważają, że mają do tego prawo na podstawie wcześniejszych ustaleń i złożonych ofert.
„Czasy liberum veto już minęły”
Wójt gminy Skrzyszów Marcin Kiwior podkreśla jednak, że zapis dotyczący jednomyślności w sprawach funkcjonowania zarządu Stowarzyszenia Aglomeracja Tarnowska jest archaiczny i – jak mówi – to powrót do czasów liberum veto, gdzie sprzeciw jednej gminy blokuje wszystko.
Z kolei burmistrz Ryglic Paweł Augustyn jest zadowolony z prowadzenia zarządu i stowarzyszenia przez prezydenta Jakuba Kwaśnego.
„Tutaj nic się nie dzieje. Wszystko odbywa się zgodnie z procedurą”.
Prezydent Tarnowa podkreśla, że w przypadku funkcjonowania podobnego stowarzyszenia – Sądeckiego Obszaru Funkcjonalnego – bez zgody prezydenta Nowego Sącza nie da się przyjąć żadnej uchwały zarządu, poza tajnymi głosowaniami dotyczącymi spraw personalnych. Natomiast w głosowaniu zarządu tarnowskiego stowarzyszenia obowiązuje zwykła większość.
Tyle że w przypadku sądeckiego stowarzyszenia walne zgromadzenie można zwołać także na wniosek co najmniej 1/3 członków.
Nie pierwszy zgrzyt między Tarnowem a gminami
Sprawa zniesienia jednomyślności nie jest pierwszą poważną kością niezgody. Gminy umówiły się, że oprócz składek przeznaczą także 3 procent środków, które im przysługują m.in. na tzw. środki techniczne, czyli przede wszystkim funkcjonowanie biura, wynajem pomieszczeń, promocję, organizację szkoleń czy wynagrodzenia.
16 gmin wywiązało się z tego zobowiązania. Niektóre zrezygnowały nawet z części planowanych projektów lub je ograniczyły.
Składki nie zapłaciła gmina Ryglice, bo – jak tłumaczy – przed takim ustaleniem weszła we wszystkie projekty i nie miała już z czego wygospodarować pieniędzy. Teraz chce przeznaczyć na ten cel część oszczędności przetargowych, o ile zgodzi się na to marszałek.
Z kolei prezydent Tarnowa przekonuje, że miasto realizuje tylko cztery duże projekty i nie będzie ich ograniczać, chyba że pojawią się oszczędności po przetargach.
Prezydent Jakub Kwaśny zwraca także uwagę, że niektóre ZIT-y funkcjonują w ogóle bez własnego biura i pracowników, opierając się na pracy urzędników zatrudnionych na co dzień w poszczególnych gminach należących do stowarzyszenia.
W biurze zarządu Stowarzyszenia Aglomeracja Tarnowska pracują dwie osoby: dyrektor Jacek Pilch oraz sekretarka. Na roczne wynagrodzenia pracowników oraz współpracowników w tym roku zapisano w budżecie 350 tysięcy złotych brutto wraz z kosztami pracodawcy. Decyzję w tej sprawie podejmuje zarząd.
Samorządowcy podkreślają, że np. w podobnym gremium we Wrocławiu, które dysponuje podobnymi środkami jak Stowarzyszenie Aglomeracja Tarnowska, pracuje na etatach 12 osób.
Ostatnie wydarzenia nie podobają się większości członków – wójtom i burmistrzom.
„Na ostatnim walnym zgromadzeniu stowarzyszenia pojawiła się konkretna rysa. Chyba wracamy do okresu, w którym stowarzyszenie powstawało. Tworzyło się w wielkich bólach i dziś wracamy do tamtych czasów. Mam nadzieję, że przyjdzie otrzeźwienie i wszyscy podejdziemy do tematu aglomeracji wspólnie. Jeśli chodzi o realizację projektów, to sobie poradzimy – tu nie będzie problemu. Chodzi raczej o kwestie organizacyjne i zarządzanie niż o same projekty” – podkreśla burmistrz Tuchowa Magdalena Marszałek.
16 gmin powiatu tarnowskiego, miasto Tarnów oraz Dąbrowa Tarnowska do 2029 roku mają zrealizować projekty o wartości około 300 milionów złotych z funduszy europejskich przeznaczonych przez Urząd Marszałkowski na Zintegrowane Inwestycje Terytorialne.