Chodzi, między innymi, o to, żużlowa Unia Tarnów nie próbowała odzyskać ponad 1,6 mln zł, które pożyczyła Stowarzyszeniu Tarnowskie Towarzystwo Żużlowe.
Biegli mają też zbadać ogólny stan finansów Unii Tarnów od 2019 do 2025 roku i sprawdzić doniesienia o nieprawidłowościach - czy osoby reprezentujące spółkę i zasiadające w organach statutowych wyrządziły jej szkodę majątkową, a jeśli tak, to w jakiej wysokości. Jednym z wątków tego śledztwa jest również kwestia ewentualnego przywłaszczenia środków finansowych, które miały pochodzić z darowizn lub pożyczek gotówkowych udzielanych spółce przez osoby fizyczne. Chciałbym się zwrócić z apelem do osób, które udzieliły takiego wsparcia finansowego, żeby zgłosiły się do nas
- tłumaczy rzecznik Prokuratury Okręgowej w Tarnowie Mieczysław Sienicki.
O kłopotach finansowych żużlowej Unii Tarnów mówimy na antenie Radia Kraków już od kilku lat. Jaskółki spadły do Krajowej Ligii Żużlowej, czyli najniższego szczebla rozgrywkowego. Miały co najmniej 2 mln zł długu wobec samych zawodników. Mimo tego, Polski Związek Motorowy postanowił przyznać Jaskółkom licencję nadzorowaną na start w rozgrywkach ligowych, ale pod warunkiem spełnienia 15 punktów do 20 marca - w tym przede wszystkim spłaty zaległości.
O nieprawidłowościach finansowych prokuraturę powiadomił były prezes Unii Tarnów Artur Kędziora, po tym jak został zwolniony z tej funkcji.