Każdy oddział to trzy etaty – dwóch wychowawców i woźna oddziałowa. Jeśli grupy się nie utworzą, oznacza to redukcję zatrudnienia – tłumaczy w rozmowie z Radiem Kraków dyrektor Wydziału Edukacji w tarnowskim magistracie.
Aneta Abram zapowiada, że w pierwszej kolejności dyrektorzy placówek będą rozmawiać z osobami, które osiągnęły już wiek emerytalny.
To, które przedszkola odczują zmiany najbardziej, okaże się po zakończeniu naboru. W pierwszym etapie deklaracje o kontynuowaniu edukacji składają rodzice dzieci już uczęszczających do przedszkoli. 2 marca ruszy rekrutacja dla nowych kandydatów. Miasto planuje uruchomienie 97 oddziałów, co przełoży się na ponad 460 miejsc. Nabór zakończy się 24 marca, a po tej dacie zapadną decyzje kadrowe.
Jak wyjaśnia dyrektor Wydziału Edukacji, do końca kwietnia znana będzie lista przyjętych po zakończeniu pełnej procedury – wraz z potwierdzeniem woli przez rodziców. W maju, jeśli zajdzie taka potrzeba, uruchomiony zostanie drugi etap rekrutacji. "Ruchy kadrowe zostaną ujęte w arkuszach organizacyjnych na kwiecień – to wtedy dyrektorzy, jako pracodawcy, zdecydują o ewentualnych wypowiedzeniach" – mówi Aneta Abram.
Niż demograficzny, który dziś dotyka przedszkola, za kilka lat obejmie także szkoły podstawowe. Tarnowski Wydział Edukacji przyznaje, że prognozy są niepokojące.
Za trzy–cztery lata ta sama, znacznie mniej liczna grupa dzieci trafi do pierwszych klas.
Miasto wylicza, że do 2030 roku w Tarnowie ubędzie łącznie 48 oddziałów w szkołach podstawowych. Jak podkreślają urzędnicy, liczba dzieci systematycznie spada i nic nie wskazuje na odwrócenie tego trendu.
Jednym z rozwiązań proponowanych przez miasto jest łączenie przedszkoli ze szkołami podstawowymi i tworzenie zespołów szkolno-przedszkolnych. Projekt ma zostać przedstawiony radnym podczas Komisji Oświaty 19 lutego w tarnowskiej Sali Lustrzanej.