Jak poinformował w poniedziałek PAP Piotr Kaczorek z wydziału komunikacji społecznej CBA zatrzymań sześciu dokonali agenci lubelskiej delegatury Biura. Sprawa dotyczy żądania 40 mln zł łapówki i powoływania się na wpływy w największych spółkach skarbu państwa. Prowadzona jest pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Wśród zatrzymanych - obok Marka G. - są pracownik Grupy Lotos Aleksander I., prezes warszawskiej spółki z branży energetycznej Andrzej M. oraz troje innych podejrzanych pomagających w stworzeniu korupcyjnego układu. Do zatrzymań CBA doszło na terenie województw lubelskiego, kujawskiego, pomorskiego i mazowieckiego. Biuro przeszukało też biuro Aleksandra I. w gdańskim Lotosie.
Według śledczych podejrzani w zamian za korzyści majątkowe podjęli się załatwienia umożliwienia dostaw i zagwarantowania odbioru surowców przez spółki Grupa Azoty SA. Domagali się też kilkuprocentowego udziału w zyskach ze sprzedaży surowców - podał Kaczorek.
Rzecznik Grupy Azoty Artur Dziekański przesłał Radiu Kraków oświadczenie. "W związku z doniesieniami medialnymi dotyczącymi Przewodniczącego Rady Nadzorczej Spółki informujemy, że zaistniałe zdarzenie nie ma wpływu na bieżące działanie Spółki. Jednocześnie Spółka deklaruje gotowość współpracy z właściwymi instytucjami oraz udzielania ich funkcjonariuszom wszelkich niezbędnych informacji" - czytamy.
Dziekański nie chciał odpowiedzieć na pytanie, czy przewodniczący Rady Nadzoroczej miał jakiekolwiek możliwości wpływania na podpisywane umowy z dostawcami spółek Grupy Azoty. "Oświadczenie, które zaprezentowałem, w pełni wyczerpuje to, co spółka chce powiedzieć w tej sprawie. W tym zakresie nie chce udzielać dodatkowych informacji" - dodał.
Marek G. w przeszłości był m.in. wojewodą zamojskim oraz prezydentem Zamościa, a także szefem wielu spółek przede wszystkim na Lubelszczyźnie. W 2014 roku jako przedstawiciel Prawicy Rzeczypospolitej bezskutecznie startował na listach Prawa i Sprawiedliwości do sejmiku lubelskiego. W 2015 został wybrany do zarządu Stowarzyszenia Chrześcijańsko-Narodowego.
Bartek Maziarz/PAP/cba.gov.pl