Piłkarze ŁKS Łódź mogą w niedzielę świętować powrót do ekstraklasy. Losy drugiego zespołu, który awansuje do krajowej elity w 32. kolejce 1. ligi jeszcze się nie rozstrzygną. Wyłoniony może za to zostać trzeci spadkowicz.
Łodzianie od dłuższego czasu prowadzą w tabeli, choć daleko im do najlepiej punktującej na wiosnę Wisły Kraków. ŁKS startował jednak do tej rundy z pozycji lidera, a "Biała Gwiazda" była w środku tabeli. Obecnie dzieli te drużyny pięć punktów i jeśli Wisła nie wywiezie kompletu punktów z Bielska-Białej, to ŁKS po spotkaniu z Resovią może być pewny awansu, o ile zdobędzie więcej punktów niż rywal z Krakowa. Już sześć "oczek" różnicy będzie premiować zespół trenera Kazimierza Moskala, gdyż ma on lepszy bilans bezpośrednich spotkań.
Teoretycznie łatwiejsze zadanie czeka ŁKS, gdyż Resovia z 38 pkt jest 12. i praktycznie zapewniła sobie utrzymanie, choć wiosną uzbierała tylko punkt mniej od lidera. Natomiast przeciwnik Wisły, choć w tej rundzie głównie remisuje, to na własnym obiekcie jeszcze nie przegrał i nadal ma szansę na udział w barażach o awans.
Między ŁKS a Wisłą plasuje się Ruch Chorzów. Beniaminek już w piątek podejmie - tradycyjnie wiosną w Gliwicach - broniącą się przed spadkiem Odrę Opole. "Niebiescy" tracą trzy punkty do łodzian i mają dwa więcej niż ekipa ze stolicy Małopolski. Na kolejnych miejscach są Bruk-Bet i Puszcza. "Słoniki" podejmują zdegradowaną już Sandecję, "Żubry" zmierzą się z GKS Tychy.
Odra jest pierwszą drużyną "nad kreską" i o pięć punktów wyprzedza Skrę, która w poniedziałek w Głogowie zmierzy się z najsłabszym wiosną Chrobrym. Za częstochowianami są już tylko Sandecja i Chojniczanka, których los został przesądzony przed tygodniem, choć ekipa z Nowego Sącza, jak na ironię, pokonała lidera z Łodzi.
Do ekstraklasy awansują bezpośrednio dwie najlepsze drużyny, a trzecią wyłonią dwustopniowe baraże z udziałem zespołów z miejsc 3-6. Na razie barażowy kwartet tworzą wyłącznie ekipy z Małopolski i Podkarpacia. Do 2. ligi spadną trzy ostatnie drużyny.