Trener Bruk-Betu Termaliki Nieciecza dokonał sporo zmian w swym zespole i jego ustawieniu w porównaniu ze spotkaniem z Radomiakiem. Nie mógł skorzystać z usług Mateusza Grzyba, więc w roli ostatniego stopera ustawił Piotra Wlazłę. Wiedząć, że jedynym wynikiem satysfakcjonującym będzie wygrana - posłał do boju trzech zawodników ofensywnych. Ale już w 11 minucie szczęście uśmiechnęło się do gospodarzy. W polu karnym przedzierał się Łukasz Zwoliński. Został zablokowany, ale piłka odbiła się od nogi obrońcy i trafiła ponownie do gdańskiego snajpera. Ten strzałem pod poprzeczkę nie dał szans Pawliuczence. Potem jeszcze (też po strzale Zwolińskiego) gości ratował słupek. Niecieczanie mieli szansę na wyrównanie w 24 minucie, ale Mesanovic przeniósł piłkę z 10 metrów nad poprzeczką. W II połowie niecieczanie rzucili się do ataku, ale nie wypracowali stuprocentowej sytuacji. Przeciwnie. W ostatniej minucie doliczonego czasu gry „Słonie” zastawiły nieudaną pułapkę olimpijską, co wykorzystał Flavio.
Lechia Gdańsk =- Brukbet Termalika Nieciecza 2:0 (1:0)
Bramki: 1:0 - `11' Zwolński, 2:0 – 90+4 Flavio
Lechia Gdańsk: Kuciak – Ceesay, Nalepa (C), Maloča, Pietrzak – Kubicki – Clemens (67. Sezonienko), Kałuziński (67. Terrazzino), Gajos (90+1. Tobers), Durmus (77. Conrado) – Zwoliński (77. F. Paixao).
Bruk-Bet Termalica Nieciecza: Pawluczenko – Tekijaski, Wlazło (żk)(C), Putiwcew (żk)– Radwański (żk)(81. Grabowski), Hubínek (81. Ambrosiewicz), Dombrovskyi, Hybš – Kocyła (64. Stefanik), Poznar (38. Śpiewak), Mešanović (64. R. Varga).
Sędziował : Bartosz Frankowski