Piłkarze Wisły zdobyli w ciągu 10 minut drugiej połowy trzy bramki i pokonali w Gdyni 3:1 Arkę. To ich drugi triumf na wiosnę w 1. lidze. „W przerwie w naszej szatni była gorąca atmosfera i padły mocne słowa” – przyznał trener krakowian Radosław Sobolewski.
„Uważam, że zagraliśmy naprawdę dobry mecz. Szkoda tych 10 minut, kiedy może spadła nam koncentracja. W tym momencie trudno powiedzieć, co się stało. Wisła miała trzy sytuacje i zdobyła trzy bramki po stałych fragmentach. Na pewno się nie załamaliśmy, atakowaliśmy i stworzyliśmy sobie kilka okazji, ale nie potrafiliśmy ich wykończyć i strzelić gola. Jestem jednak pewny, że jeśli będziemy grać tak jak w tym spotkaniu, to będziemy w stanie wygrać wszystkie mecze” – skomentował trener gospodarzy Hermes.
W pierwszej połowie zdecydowanie lepsze wrażenie sprawiali zawodnicy Arki, którzy po ładnej bramce w 39. minucie z rzutu wolnego lewego obrońcy Dawida Gojnego prowadzili 1:0.
Tąpnięcie nastąpiło jednak po przerwie. Żółto-niebiescy, po fatalnych błędach w obronie, stracili w ciągu 10 minut trzy gole i ponownie nie wykorzystali atutu własnego stadionu. W 10. meczach w Gdyni odnieśli w tym sezonie tylko dwa zwycięstwa, poza tym zanotowali cztery remisy i cztery porażki.
„Wierzę, że tak fatalnej połowy już w tej rundzie nie zagramy. W przerwie w szatni była gorąca atmosfera, padły mocne słowa i druga odsłona okazała się w naszym wykonaniu bardzo dobra. Reakcja chłopaków była właściwa, prezentowaliśmy to, co chcieliśmy grać od początku meczu. I właśnie taką Wisłę jak w drugich 45 minutach chciałbym widzieć” – powiedział Sobolewski.
Szkoleniowiec „Białej Gwiazdy” nie chciał jednak przytoczyć słów jakich użył do pobudzenia swojej drużyny. „Pora jest co prawda dość późna, ale i tak nie wypada. Bardziej skupiliśmy się na sobie, a nie patrzyliśmy przez pryzmat tego, że Arka często nie potrafiła utrzymać prowadzenia i gorzej radzi sobie w Gdyni. W pierwszej połowie nie realizowaliśmy tego, co sobie założyliśmy. Przekaz był taki, co my mamy robić, bez oglądania się na rywali” – dodał Sobolewski.
Dwie bramki dla gości, w 55. i 60. minucie, zdobył środkowy obrońca Boris Moltenis, a wynik technicznym uderzeniem w 64. minucie ustalił były piłkarz Arki Mateusz Młyński, który wcześniej dwa razy „zakręcił” Bartoszem Rymaniakiem.
„Nasze trafienia to w dużej mierze zasługa trenera Bogdana Zająca, który odpowiada za stale fragmenty w ofensywie. Widać, że ta praca przynosi efekty. Boris był jednak aktywny nie tylko w ataku, ale również świetnie spisywał się w defensywie. Wiemy, że gdynianie bardzo dobrze grają głową, a on sporo "czyścił" i uchronił nas od straty bramki” - podkreślił trener krakowian.
Wisła odniosła na wiosnę drugie zwycięstwo - na inaugurację rundy rewanżowej pokonała u siebie Resovię 2:0. Dzięki triumfowi w Gdyni spadkowicz z ekstraklasy zbliżył się do czołowej szóstki, a ich strata do Arki wynosi tylko punkt.
30 lipca w pierwszej konfrontacji pomiędzy tymi zespołami krakowianie, którzy od 58. minuty występowali z przewagą dwóch zawodników, wygrali u siebie 1:0.
Sobotni mecz poprowadził czołowy arbiter świata Szymon Marciniak, który sędziował finałowe spotkania mundialu Argentyna – Francja.
Arka Gdynia - Wisła Kraków 1:3 (1:0)
Dawid Gojny 39 - Boris Moltenis 55, 60, Mateusz Młyński 64
Arka: 22. Daniel Kajzer - 14. Bartosz Rymaniak (64, 32. Przemysław Stolc), 29. Michał Marcjanik, 13. Ołeksandr Azaćkyj, 94. Dawid Gojny - 21. Kacper Skóra (71, 37. Mateusz Stępień), 55. Janusz Gol (86, 8. Marcus Vinícius), 6. Sebastian Milewski, 17. Luan Capanni (64, 77. Mateusz Żebrowski), 9. Omran Haydary - 68. Karol Czubak.
Wisła: 31. Mikołaj Biegański - 25. Bartosz Jaroch, 26. Igor Łasicki, 4. Boris Moltenis, 28. David Juncà (75, 43. Dawid Szot) - 19. Miki Villar (62, 37. Álex Mula), 41. Kacper Duda (62, 3. Tachi), 7. Igor Sapała (81, 53. Wiktor Szywacz), 10. Luis Fernández, 11. Mateusz Młyński - 9. Ángel Rodado (62, 24. Sergio Benito).
żółte kartki: Luan Capanni, Skóra, Żebrowski, Stolc - Duda, Villar, Juncà, Tachi.
sędziował: Szymon Marciniak (Płock).
widzów: 6473.